Ogólny obraz

Skoro na każdą osobę doświadczającą depresji przypadają co naj­mniej trzy inne, których życie znalazło się pod jej istotnym wpływem, i skoro mówi się, że do roku 2020 depresja stanie się największym za­burzeniem na całym świecie, to co możemy zrobić? Dowiedz się naj­pierw, z jakim rodzajem depresji masz do czynienia. Nie każdy bowiem z nich jest taki sam i na pewno nie ma tych samych objawów.

Różne depresje, różne przyczyny

Ważne jest zwrócenie uwagi na fakt, że nie wszyscy specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego są zgodni co do kategorii depresji. Choć depresja występowała już w zamierzchłych czasach – na przy­kład, istnieje wiele klasycznych jej opisów w Piśmie Świętym – do­piero niedawno odkryliśmy, że różne jej odmiany mogą mieć liczne przyczyny. Zaledwie sto lat temu biologiczne podłoże depresji było praktycznie nieznane – każdej z nich przypisywano psychologiczne po­wody. Powiedzmy więc sobie wyraźnie: choć niektóre odmiany depre­sji mają przyczyny psychologiczne, środowiskowe lub nawet duchowe, geneza pozostałych jest biologiczna. Są fizyczną chorobą. Owszem, istnieją czynniki takie, jak stres, lecz ich rola polega raczej na pogłę­bianiu depresji, a nie jej inicjowaniu. Chcemy to podkreślić, gdyż wiele kobiet ma poczucie winy, jak gdyby to one ponosiły odpowiedzialność za swoją depresję.

Główna publikacja wykorzystywana przez specjalistów od zdrowia psychicznego, by określić i zdiagnozować zaburzenia nastroju, znana jako podręcznik diagnostyki i statystyki zaburzeń umysłowych, Diagnostic and Statistical Manuał of Mental Disorders (DSM-IY), opisuje depresję, kierując się intensywnością jej objawów, a nie etiologią Ina­czej mówiąc, nie próbuje określać jej przyczyn czy związków z hormo­nami, genetyką lub okolicznościami. Powody zostawia leczącym pro­fesjonalistom. Jest więc rzeczą ważną szukać specjalistycznej pomocy, a nie stawiać diagnozę samemu.

DSM-IV posługuje się trzema prostymi kategoriami, klasyfikując de­presję jako jedno biegunową – trwającą ponad dwa tygodnie, dwubiegu­nową- jeśli obejmuje manię, oraz jako chorobę umysłową – która jest długofalowa i chroniczna. Specjalista od chorób psychicznych określa wówczas przyczynę i ostrość. Jeśli objawy są poważne, depresję uznaje się za „silną chorobę z kręgu cyklofrenii”.

Chcielibyśmy podejść do tematu nieco inaczej. Uwzględniając bar­dziej przyczynę depresji niż jej intensywność, możemy podzielić ją na dwie kategorie: z podłożem biologicznym lub psychologiczno-społecznym. Depresje o podłożu biologicznym, włącznie z przyczynami ge­netycznymi, hormonalnymi lub chorobowymi, są w istocie rezultatem zmian chemicznych zachodzących w mózgu. W większości łatwo re­agują na stosowanie leków. Depresje o podłożu psychologicznym lub społecznym natomiast dotyczą sfery emocjonalnej, umysłowej, ducho­wej lub związanej z relacjami międzyludzkimi. Ponieważ nie zachodzą żadne nieprawidłowe zmiany chemiczne w mózgu, środki antydepre­syjne odgrywają minimalną rolę w ich leczeniu. Preferowaną metodą jest tutaj psychoterapia.

Depresje o podłożu biologicznym określane są czasem jako „endo­genne”, tzn. wywodzące się „z wewnątrz” ciała. Depresje psycholo­giczne lub społeczne natomiast noszą miano „egzogennych” lub „reak­tywnych”, gdyż pochodzą „z zewnątrz”; stanowią reakcję na życiowe okoliczności, takie jak żałoba, utrata bliskich, rozczarowanie i stres.

Bez względu jednak na rodzaj, depresja – gdy tylko się zadomo­wi – wywiera wpływ na wszystkie sfery życiowe. Aby to zilustrować, przyjrzyjmy się przypadkowi Jeanne. To 35-letnia artystka grafik, mieszkająca z dwiema małymi córkami. Jako samotna matka, ma pełne ręce roboty. Cierpi również na przewlekłe zaburzenia tarczycy – po­wszechną biologiczną przyczynę depresji u kobiet. Jeanne dość konse­kwentnie odmawiała przyjmowania suplementów, często dopuszczając do przedawnienia się recepty. Chociaż więc jej depresja spowodowana jest głównie schorzeniem tarczycy, na tym się jednak nie kończy. Ma wpływ również na jej skuteczność w pracy. Niekiedy Jeanne staje się nadpobudliwa, co powoduje dodatkowe stresy w relacjach międzyludz­kich. Kłopoty zawodowe oddziałują na jej poczucie bezpieczeństwa do tego stopnia, że czuje się bardzo niepewnie. Gdyby straciła pracę, znalazłaby się oczywiście w poważnych kłopotach finansowych. Pod­wyższony poziom lęku zaczął wpływać również na jakość jej pracy. Nie jest już tak twórcza jak przedtem, a jej pomysłowość szybko się wyczerpuje.

Przypadek Jeanne stanowi wyraźny przykład emocjonalnego „łań­cucha”, polegającego na ciągu nieszczęśliwych zdarzeń. Każde z nich wywołuje następne, potęgując przygnębienie wzmagające pierwotną depresję. Jeanne stała się jeszcze bardziej rozczarowana, zdesperowa­na i przybita – nie z pierwotnych biologicznych przyczyn, lecz z po­wodu wszystkich innych psychologicznych i społecznych czynników będących ich następstwem. W końcu zaczęła szukać pomocy i mogła ponownie ułożyć sobie życie. Jej historia pokazuje jednak, że nawet niewielka depresja o fizycznym podłożu, jeśli nie jest leczona, może doprowadzić do poważnych społecznych i zawodowych następstw.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.