Muzykoterapia

Mówi doktor Weber: gdy teraz piszę ten fragment, słucham muzy­ki, która odpręża ciało i pomaga utrzymać umysł w czujności. Eksper­ci w dziedzinie audiologii, psychologii, medycyny, oświaty, ludzkiego rozwoju, psychoakustyki i muzyki od wielu lat zajmują się badaniami nad ogromnym wpływem muzyki na nastrój i emocje. Lecznicza siła „muzyki w medycynie” była wykorzystywana od wielu wieków”. Muzyka pomaga w myśleniu, nauce, koncentracji, produktywności, relaksie i pozbywaniu się stresu. Pomyśl, na przykład, o wspaniałych aranżacjach orkiestrowych zmiksowanych z odgłosami przyrody.

Bóg stworzył muzykę dla pobudzania radości, by koić i „masować” nasz system nerwowy oraz krzepić naszego ducha. Jak pamiętamy z Bi­blii, przygnębienie Saula dało się ukoić jedynie natchnioną grą Dawida na harfie. W dzisiejszych czasach szpitale, instytucje, a nawet zakłady karne, wykorzystują muzykę do poprawiania nastrojów, uśmierzania bólu i burzenia murów izolacji. Muzyka potrafi nawet obniżyć poziom hormonów stresu, ciśnienia krwi, częstotliwość oddechów oraz zmniej­szyć skurcze żołądka i jelit.

Codzienne słuchanie muzyki powinno stać się ważną częścią two­jego planu leczenia. Gdy czujesz się przygnębiona i ponura, możesz wybrać taki jej gatunek, który podnosi na duchu, buduje i inspiruje, a zwłaszcza muzykę, która chwali Boga. Niektórym osobom melodie radosne i głośne wydają się denerwujące. Łatwiej jest im utożsamić się z utworami napisanymi przez tych, którzy również doznali cierpień, lub ze starymi hymnami. Jeśli czujesz się zestresowana, wybierz muzykę kojącą relaksującą i inspirującą. Wieczorem, gdy idziesz spać, słuchaj dźwięków, które cię uspokoją i pozwolą na dobry sen.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.