Archive for the ‘Rozumienie depresji u kobiet’ Category

W jaki sposób znaleźć potrzebną opiekę medyczną

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, powinnaś możliwie najszybciej postarać się o specjalistyczną pomoc. Jeśli czujesz się przygnębiona, a twój lekarz nie ma zbytniego pojęcia o depresji u kobiet, poradź się kogoś innego. Weź pod uwagę, że niektórzy lekarze minimalizują dole­gliwości zdrowotne u pacjentów z depresją, nawet jeśli objawy są po­tencjalnie niebezpieczne. Skoro doświadczasz fizycznych symptomów, których nie można logicznie wyjaśnić, poproś lekarza o diagnozę. Je­śli masz za sobą historię chorób fizycznych lub psychosomatycznych i uważasz, że sprawowana nad tobą opieka medyczna nie była najwyż­szej jakości, udaj się po kolejną opinię. Być może przeoczony został jakiś inny problem.

Pacjenci, którzy zwracają uwagę na szczegóły i sumiennie prowa­dzą notatki z obserwacji samych siebie, mogą ogromnie pomóc leka­rzowi. Ponadto:

  • Rozmawiaj uczciwie i otwarcie o swoich objawach, stylu życia, nieprawidłowych zachowaniach, przyjmowaniu środków odurza­jących i sprawach, które cię niepokoją. Spróbuj niczego nie prze­milczać. Pamiętaj, że wszystko, czym się dzielisz z profesjonalistą jest poufne i naprawdę istotne w określaniu przyczyny i ustalaniu odpowiedniego leczenia twojej depresji.
  • Bądź konkretna, opisując swoje objawy. Nie mów tylko: „Mam depresję i czuję się okropnie”. Zdaj relację, jak ona wpływa na twój sen, apetyt, życie seksualne, nastrój, koncentrację i relacje.
  • Zadawaj lekarzowi pytania. Pomogą mu one komunikować się z tobą na odpowiednim poziomie. Zastanów się nad nimi, zanim udasz się na wizytę. Sporządź ich listę i zabierz ją ze sobą gdy pójdziesz do lekarza po raz pierwszy. Sprawi ona, że o niczym nie zapomnisz i będziesz bardziej konkretna. Jeśli nie rozumiesz tech­nicznych terminów, opcji leczenia, wymaganych badań lub skie­rowań do innych specjalistów, poproś o uproszczone wyjaśnienie na twoim poziomie.
  • Rób notatki podczas słuchania. Nie polegaj na swojej pamięci, gdy masz depresję. Nie zapomnisz wówczas o konkretach, których do­wiedziałaś się podczas wizyty.
  • Bądź adwokatem własnego zdrowia. Pamiętaj: nikt lepiej nie zna twojego ciała niż ty sama. Kiedy coś cię niepokoi, chcesz wykonać jakieś badania lub chciałabyś otrzymać skierowanie do kogoś, kto może wyrazić niezależną opinię, pytaj.
  • Jeśli czujesz, że nie możesz spełnić wymagań lekarza, powiedz mu o tym. Bądź gotowa współpracować z nim w dążeniu do osiągnięcia zdrowia. Jeśli nie potrafisz żyć z potencjalnymi skut­kami ubocznymi przyjmowanych leków, zapytaj, czy istnieją inne opcje. Upewnij się, czy jesteś w stanie żyć ze swoim harmono­gramem leczenia. Twoje współdziałanie z programem jest sprawą podstawową w pokonywaniu depresji i odzyskiwaniu zdrowia.
  • Oprócz konwencjonalnych opcji leczenia, takich jak doradztwo i przyjmowanie leków, poproś lekarza o naturalne, komplementar­ne rozwiązania oraz zapytaj o zmiany w stylu życia, które możesz zastosować, by zapobiec depresji lub przyczynić się do jej zmniej­szenia.

Możesz w tej chwili czuć się trochę przytłoczona wszystkimi poda­nymi przez nas informacjami. Nie zniechęcaj się. W kolejnych rozdzia­łach podpowiemy ci, jak wyleczyć twój ból. Niech cię pocieszy fakt, że wiele osób przebyło tę samą drogę przed tobą – i znalazło wyjście.

 

Wsłuchaj się w przesłanie depresji

Ból depresji niesie w sobie pewne przesłanie. Nawet gdy pojawia się nie wiadomo skąd, zaczyna się od tej sfery w twoim wnętrzu, któ­ra sygnalizuje ci, że coś nie jest zupełnie w porządku. A przynajmniej próbuje cię zatrzymać, abyś zastanowiła się nad swoim życiem i praw­dopodobnie dokonała pewnych zmian. Jest to część naszej ludzkiej egzystencji oraz Boży system ostrzegawczy dla ciała, umysłu, emocji i relacji. Byłoby dobrze, byśmy takie sygnały i ostrzeżenia brały pod uwagę. Warto więc przystanąć i zadać sobie pytanie: „Co ma mi do powiedzenia moja depresja?”.

Dla przykładu, możesz wpaść w stan przygnębienia, gdy nadchodzi czas rozterki. Może cię ustrzec przed impulsywnymi decyzjami, które mogłyby mieć przykre konsekwencje. Gdy znajdujesz się na życiowym rozdrożu, gdy twoje wartości i cele ulegają rozchwianiu i czujesz się zdezorientowana, niepokój i przygnębienie wywołane w twoim umy­śle mogą utrzymywać cię przez jakiś czas w stanie niezdecydowania z konkretnego powodu. Być może wzywają cię do ostrożnej oceny i refleksji.

Depresja może również ostrzegać cię przed nieuporządkowanymi emocjami, negatywnymi wzorcami myślowymi, konfliktami w relacji lub chronicznym stresem. Może pojawić się po okresie Bożego bło­gosławieństwa. Może również być oznaką – jak już wspominaliśmy w pierwszym rozdziale – nadmiernego napięcia i stresu, „utkwienia w martwym punkcie” lub dylematu, jak rozwiązać problem.

Bez względu jednak na to, jak brzmi przesłanie, ważne jest, by go posłuchać. Zwróć uwagę na uczucia, które cię ostrzegają i wołają o po­moc. Bądź aktywna. Zatroszcz się o siebie już teraz. Im dłużej czekasz, tym trudniejsza staje się sytuacja.

Formalne objawy i coś więcej

Czasami może się okazać, że test na własną depresję jest zbyt ogólny, gdyż skupia się głównie na zewnętrznych symptomach. Może pomijać głębsze uczucia związane z przygnębieniem. Może również ignorować różnice między mężczyznami i kobietami. Nietypowe obja­wy, bardziej rozpowszechnione wśród tych ostatnich, często obejmują nadmierną senność, np. spanie przez 10-12 godzin plus dalsze leżenie w łóżku; wzmożony apetyt prowadzący do tycia; pogłębienie stanów lękowych; trudności w podejmowaniu decyzji; zwiększone poczucie winy, zwłaszcza gdy dotyczy ono niezrealizowanych zadań; skrajną wrażliwość na odrzucenie oraz nadmierną samoświadomość.

Mogą pojawić się i inne symptomy, które nie jest łatwo określić. Oto jak kobiety kiedyś opisywały depresję:

Wpływ depresji na twoje życie

  • W domu panuje bałagan – piętrzy się sterta niewypranej bielizny i nie- zmytych naczyń; czekają niepootwierane listy, itd.
  • Ciągle tłumaczysz się przed przyjaciółmi, dlaczego nie możesz się z nimi spotkać, albo mówisz im, że jesteś po prostu „zbyt zmęczona”.
  • Naprawdę się opuściłaś – nosisz ubrania, w których wyglądasz nie­zgrabnie, przestałaś ćwiczyć i dbasz o siebie tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.
  • Odkładasz na później sprawy, które należy załatwić, takie jak rejestra­cja samochodu, zwrócenie książki do biblioteki lub kupienie urodzino­wego prezentu.
  • Nie pamiętasz już, kiedy ostatni raz się naprawdę śmiałaś.
  • Bywałaś ostatnio często u lekarza z powodu takich dolegliwości, jak bóle głowy i brzucha oraz zmęczenie, ale lekarz nie może znaleźć nic nieprawidłowego. Jesteś przekonana, że albo nic ci nie jest, albo cier­pisz na nieuleczalną chorobę.
  • Budzisz się w środku nocy i nie możesz ponownie zasnąć. W ciągu dnia dużo śpisz, by uciec przed życiem.
  • Poświęcasz cały weekend, by wykonać prace, które kiedyś zajmowały ci tylko poranek.
  • Nie potrafisz sobie wyobrazić, jak będzie wyglądało twoje życie za kilka dni; nie masz żadnych planów ani nadziei. Nie jesteś nawet pewna, czy w ogóle będziesz żyć.
  • Nosisz te same ubrania przez kilka dni z rzędu, gdyż wybieranie no­wych wymaga zbyt wiele wysiłku.
  • Tracisz rachubę i często nie pamiętasz, jaki jest dzień.
  • Prawie przestałaś jeść, albo przynajmniej przejmować się tym, co jesz, i czy jedzenie ci smakuje.
  • Być może postępujesz odwrotnie: jesz przez cały czas, gdyż jesteś znudzona i masz nadzieję, że jedzenie w jakiś sposób wypełni odczu­waną przez ciebie pustkę.
  • Utraciłaś zainteresowanie seksem, a nawet fizycznym okazywaniem uczuć. Przytulenie przez kogoś niczym się dla ciebie nie różni od opie­rania się o ścianę.
  • Unikasz rozmów z osobami, wobec których masz jakieś zobowiązania, np. z szefem lub przyjaciółmi.
  • Masz nadzieję, że gdy wyjdziesz z domu, nie natkniesz się na nikogo znajomego. Nie tylko prowadzenie normalnej rozmowy jest trudne. Wy­daje ci się, że inni zauważą, iż dzieje się z tobą coś nie w porządku.
  • Wszystko w twoim życiu „źle się układa” i jest „nie takie, jak trzeba”.
  • Nie żywisz żadnej nadziei, ani nie czujesz się z niczego zadowolona.
  • Masz wrażenie, jakbyś poruszała się i myślała w zwolnionym tempie.
  • Ranne wstawanie wymaga mnóstwo wysiłku.
  • Prowadzenie zwykłej rozmowy jest zmaganiem. Nie potrafisz siebie wyrazić.
  • Uśmiechanie się jest sztywne i sprawia ci trudność. Gdy się uśmie­chasz, zdaje ci się, że twoje mięśnie zamarzły.
  • Często zapominasz i trudno ci się na czymkolwiek skoncentrować.
  • Masz poczucie zbliżającej się zagłady. Myślisz, że zdarzy się coś złego, choć nie jesteś pewna, co.
  • Gdy patrzysz na otaczający cię świat, wydaje ci się, że zawsze jest pochmurno. Nawet gdy panuje słoneczna pogoda, sądzisz, że niebo jest zachmurzone i szare.
  • Czujesz, jakbyś się dusiła lub tonęła.
  • Przez sporą część czasu jesteś podenerwowana, zirytowana, niespo­kojna i przejęta.
  • Twoje zmysły wydają się przytępione – jedzenie mdłe i nieciekawe, muzyka nie robi na tobie wrażenia, nie chce ci się już więcej wąchać kwiatów.
  • Wspomnienia każdej porażki, każdego złego i nieprzyjemnego przeży­cia, rozmowy lub randki nieustannie do ciebie powracają, niczym rzeka negatywizmu.

Test na depresję

Aby wykonać test, wstaw odpowiednią ilość punktów przy każdym stwier­dzeniu określającym twoje samopoczucie w ciągu ostatniego tygodnia.

0  Rzadko lub wcale (mniej niż jeden dzień)

1 Czasami (jeden lub dwa dni)

2  Od czasu do czasu lub umiarkowaną ilość czasu (trzy lub cztery dni)

3 Większość czasu lub przez cały czas (pięć do siedmiu dni)

 

  1. Przejmowałam się rzeczami, którymi zwykle się nie przejmuję.
  2. Nie chciało mi się jeść; miałam słaby apetyt.
  3. Czułam, że nie potrafię otrząsnąć się z przygnębienia mimo pomocy ze strony rodziny i przyjaciół.
  4. Czułam, że nie jestem tak dobra jak inni.
  5. Miałam trudności w skupieniu się na tym, co robię.
  6. Czułam się przybita.
  7. Czułam, że wszystko, co robię, jest trudne.
  8. Odczuwałam brak nadziei na przyszłość.
  9. Miałam wrażenie, że moje życie jest porażką.
  10. Czułam lęk.
  11. Mój sen był niespokojny.
  12. Czułam się nieszczęśliwa.
  13. Rozmawiałam mniej niż zwykle.
  14. Czułam się samotna.
  15. Ludzie byli niemili.
  16. Nie cieszyłam się życiem.
  17. Często chciało mi się płakać.
  18. Czułam smutek.
  19. Wydawało mi się, że ludzie mnie nie lubią.
  20. Nie mogłam „zebrać się w sobie”.

By sprawdzić wyniki testu, po prostu zsumuj liczby, które umieściłaś przy każdym zdaniu. Im wyższy wynik, tym większe prawdopodobieństwo, że masz depresję.

0-9: Prawdopodobnie nie masz depresji 10-15: Możesz przechodzić łagodną depresję. 16-24: Przechodzisz umiarkowaną depresję. Rozważ konsultację u specjalisty.

Ponad 24: Prawdopodobnie cierpisz na silną depresję. Szukaj natych­miastowej pomocy specjalisty.

Mówiąc ogólnie, precyzyjna diagnoza depresji wymaga następują­cych czynności:

  • Przeprowadzenia pełnego badania fizycznego w celu wyelimino­wania możliwości fizycznych zaburzeń oraz pierwotnych przy­czyn depresji.
  • Pełnej oceny dokonanej przez licencjonowanego specjalistę z za­kresu zdrowia psychicznego, takiego jak psycholog, psychotera­peuta czy psychiatra, który jest w pełni przygotowany do diagno­zowania zaburzeń psychicznych i ma wystarczającą wiedzę me­dyczną by umieć rozeznać, kiedy objawy zaburzenia umysłowego spowodowane są przyczynami fizycznymi, oraz zdecydować, czy konieczne jest zastosowanie leków antydepresyjnych.

Rozpoznawanie objawów

Podobnie jak w przypadku innych schorzeń, im wcześniej zauwa­żysz depresję, tym łatwiej ją leczyć. Poniższa lista objawów pomoże ci rozpoznać pojawiające się znaki ostrzegawcze. Im więcej symptomów doświadczysz, tym silniejsza jest twoja depresja. Pogrupowaliśmy je według myśli, nastrojów, zachowań, fizycznego funkcjonowania, czyn­ników duchowych oraz zachowań społecznych. Sprawdź, które z nich dotyczą ciebie.

Nastroje i emocje

  • • Nastrój przygnębienia – przez większość dnia ogarnia cię uczucie bezradności, poczucie własnej bezwartościowości, smutek, ner­wowość i pesymizm.
  • • Nadmierna płaczliwość lub niezdolność do płaczu i wyrażania uczuć.
  • Poczucie nieprzydatności, desperacja, nieuzasadnione poczucie winy lub obwinianie się za własne kłopoty.
  • Utrata zainteresowania przyjemnymi niegdyś działaniami, nie­zdolność do cieszenia się własnymi zamiłowaniami lub zwykłymi rodzajami aktywności, włącznie z seksem.
  • • Nieukojone żale.

Powyższe zmiany nastroju powinny stanowić „czerwone światło”, sygnalizujące możliwość depresji.

Myśli

  • • Niezdolność skupiania się, zapamiętywania, podejmowania decy­zji lub jasnego myślenia nawet podczas rutynowych zadań.
  • Obsesja na punkcie negatywnych przeżyć lub myśli.
  • • Niskie poczucie własnej wartości.
  • Powracające myśli o samobójstwie i śmierci. Być może już spisa­łaś testament i zaczęłaś się zastanawiać nad własnym pogrzebem.
  • Pesymistyczne odczucia względem własnego życia.
  • Postawa typu: „Czy to ma w ogóle jakiś sens?”.

Funkcjonowanie fizyczne

  • • Zaburzenia apetytu, przyjmowanie znacznie mniejszej lub znacz­nie większej ilości pokarmów niż zwykle.
  • Zaburzenia snu – bezsenność, przewracanie się z boku na bok, nie­możność ponownego zaśnięcia, nadmierna ospałość, nieregularne nawyki zasypiania.
  • Stany nieustannego zmęczenia lub niedoboru energii.
  • Powolny, cichy sposób mówienia.
  • Chroniczne bóle i dolegliwości, które nie reagują na leczenie.
  • Niepokój lub ataki paniki.
  • Nieuzasadnione bóle głowy, pleców, ból podbrzusza, zaparcia lub ogólne bóle ciała.

Czynniki duchowe

  • Poczucie, że Bóg jest bardzo odległy.
  • Złość i rozczarowanie względem Boga.
  • Brak nadziei na przyszłość.
  • Poczucie odrzucenia przez Boga.
  • • Uczucie duchowego ciężaru.
  • Uczucie wiszącej nad tobą chmury.

Zachowanie

  • Zauważalne oznaki niepokoju, podenerwowania lub osłabionej aktywności.
  • • Nadużywanie substancji odurzających, takich jak alkohol lub nar­kotyki.
  • Próby samobójcze.
  • Słabsze wyniki w pracy lub w szkole.
  • Wycofywanie się – niechęć do wychodzenia z domu, odwiedzania przyjaciół oraz unikanie kolegów i koleżanek.
  • Unikanie sytuacji, które wymagają odpowiedzialności lub mogą zakończyć się niepowodzeniem.
  • Awersja do tłumów.
  • Trudności w kontaktach z innymi.

Jak widzisz, lista możliwych symptomów obejmuje szeroki zakres ludzkich doświadczeń. Poniżej zamieszczamy test na depresję, abyś mogła jeszcze bardziej zgłębić zagadnienie. Istnieje wiele dostępnych, standardowych testów. Nasz nazywa się CES-D, pochodzi z amerykań­skiego Ośrodka Badań Epidemiologicznych i jest szeroko wykorzysty­wany. Został opracowany przez Lenore Radloff z Narodowego Instytu­tu Zdrowia Psychicznego w USA.

Wypełniając poniższy test, pamiętaj, że chociaż jest on dokładnym narzędziem w określaniu objawów depresji, nie stanowi ostatecznej diagnozy. Nie wyjaśnia również przyczyn twojego stanu. To przykład standardowego testu, którym posługujemy się sami, by wykryć moż­liwość depresji. Niestety jednak, możesz mieć niski wynik i mimo wszystko na nią cierpieć, albo wysoki wynik, a z punktu widzenia kli­nicznego jej nie mieć. Dokładniejsza diagnoza zależy od innych czyn­ników, takich jak czas trwania symptomów. Jeśli twój wynik mieści się w przedziale od umiarkowanej do silnej depresji, zastanów się nad możliwością uzyskania dokładnej, profesjonalnej diagnozy. Gdyby interesował cię inny test, istnieje możliwość wykonania go poufnie poprzez stronę internetową Narodowego Stowarzyszenia Zdrowia Psy­chicznego.

Rodzaje depresji

Oto klasyfikacja bardziej powszechnych typów depresji, która po­może ci lepiej zrozumieć, o czym mówimy:

Depresja jednobiegunowa: Znana również jako kliniczny lub głów­ny rodzaj depresji. Jest to jej najbardziej rozpowszechniona forma, na którą cierpi ponad 15 milionów Amerykanów. Termin Jednobieguno­wa” oznacza brak pobudzenia maniakalnego. Występuje jedynie nastrój przygnębienia, niezdolność do odczuwania przyjemności oraz niskie poczucie wartości własnej, itd., trwające przynajmniej przez dwa ty­godnie. Ogólnie rzecz biorąc, tego rodzaju depresja dobrze reaguje na stosowanie leków.

Dystymia: Występują te same objawy, lecz w łagodniejszej formie, trwając przynajmniej dwa lata, z przerwą nie większą niż dwa miesiące.

Kobiety z dystymią mogą również doświadczać poważnych depresyj­nych epizodów, które czasami określane są jako „podwójna depresja”. Problem można leczyć w taki sam sposób, jak depresję jednobiegunową.

Depresja dwubiegunowa: Znana również jako depresja maniakal­na. Zaburzenie to nie jest tak powszechne, jak inne formy depresji, choć dotyczy około dwóch milionów Amerykanów. Waha się ona między sil­ną depresją a stanem pobudzenia maniakalnego, będącego euforią lub nerwową ekscytacją dobrze reagującą na podawane leki.

Depresja atypowa: Obejmuje depresję chroniczną oraz inne obja­wy, takie jak stany wyczerpania, nadmierną senność i przejadanie się. Ten typ depresji jest trudniejszy w leczeniu i może wymagać łączenia leków, określanego jako „polipragmazja”.

Depresja sezonowa: Kobiety są bardziej podatne na sezonowe za­burzenie afektywne niż mężczyźni, a epizody te mogą się zdarzać przez całe życie. Może występować związek między początkiem silnego epi­zodu depresyjnego a konkretną porą roku, zwykle jesienią lub zimą gdy brak jest wystarczającej ilości światła słonecznego. Wywołuje go nadmiar melatoniny – hormonu snu, który uwalnia się w mózgu wraz z zapadnięciem ciemności. Depresja zazwyczaj całkowicie ustępu­je w określonej porze roku, np. na wiosnę. Leczy się ją w „komorach świetlnych” lub „komorach słonecznych” przez kilka godzin dziennie.

Depresja psychotyczna: Jest to najsilniejszy rodzaj depresji, gdyż towarzyszą jej złudzenia i halucynacje. Wymaga natychmiastowej opieki psychiatrycznej. Cierpi na nią około 15 procent osób z jedno- lub dwubiegunową depresją.

Depresje hormonalne: Obejmują dysforię przedmiesiączkową syn­drom przedmiesiączkowy, depresję poporodową i okołomenopauzalną. Są związane z obniżeniem poziomu estrogenu i często wymagają le­czenia oraz hormonalnej terapii zastępczej, niezależnie od przyjmowa­nia leków antydepresyjnych. Ogólnie mówiąc, około 10 procent kobiet wchodzących w okres macierzyństwa doświadcza depresji.

Zespół stresu pourazowego (PTSD): Pojawia się po doznaniu urazu lub przemocy, a jego objawy przypominają symptomy depresji. Mogą nawet obejmować koszmary nocne, wspomnienia przerażających wy­darzeń z przeszłości, wzmożoną agresję, uczucie niekontrolowanego gniewu, emocjonalne odrętwienie oraz unikanie zewnętrznego świata, a zwłaszcza wszystko, co kojarzy się z dawnymi traumatycznymi prze­życiami.

„Zamaskowana” depresja: Chociaż typ ten formalnie nie pojawia się w podręcznikach diagnostycznych, uznawany jest za powszechny. Może się zdarzyć, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety, przechodzą po­ważną depresję, a ich przyjaciele i bliscy sobie tego nie uświadamiają. Cierpiący ukrywa bądź „maskuje” ją innymi problemami lub aktyw­nością. Zamiast uskarżać się na depresję, narzeka na kłopoty fizyczne, takie jak niestrawność, zgaga, bóle mięśni lub stawów, albo chroniczne bóle głowy. U mężczyzn udawanie polega na większym angażowaniu się w pracę, na podejmowaniu zewnętrznych aktywności lub wpada­niu w złość. Tego rodzaju depresja może przez długi czas pozostawać niezauważona zarówno przez samego cierpiącego, jak i jego najbliż­szych.

Zastanawiając się nad różnymi rodzajami depresji, pamiętaj, że nastrój przygnębienia stanowi pewne kontinuum, więc uczucia z nim związane mogą wahać się między umiarkowanymi a silnymi. Mówiąc ogólnie, im silniejsza depresja, tym większe prawdopodobieństwo, że ma charakter endogenny i dobrze reaguje na leki antydepresyjne.

Ogólny obraz

Skoro na każdą osobę doświadczającą depresji przypadają co naj­mniej trzy inne, których życie znalazło się pod jej istotnym wpływem, i skoro mówi się, że do roku 2020 depresja stanie się największym za­burzeniem na całym świecie, to co możemy zrobić? Dowiedz się naj­pierw, z jakim rodzajem depresji masz do czynienia. Nie każdy bowiem z nich jest taki sam i na pewno nie ma tych samych objawów.

Różne depresje, różne przyczyny

Ważne jest zwrócenie uwagi na fakt, że nie wszyscy specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego są zgodni co do kategorii depresji. Choć depresja występowała już w zamierzchłych czasach – na przy­kład, istnieje wiele klasycznych jej opisów w Piśmie Świętym – do­piero niedawno odkryliśmy, że różne jej odmiany mogą mieć liczne przyczyny. Zaledwie sto lat temu biologiczne podłoże depresji było praktycznie nieznane – każdej z nich przypisywano psychologiczne po­wody. Powiedzmy więc sobie wyraźnie: choć niektóre odmiany depre­sji mają przyczyny psychologiczne, środowiskowe lub nawet duchowe, geneza pozostałych jest biologiczna. Są fizyczną chorobą. Owszem, istnieją czynniki takie, jak stres, lecz ich rola polega raczej na pogłę­bianiu depresji, a nie jej inicjowaniu. Chcemy to podkreślić, gdyż wiele kobiet ma poczucie winy, jak gdyby to one ponosiły odpowiedzialność za swoją depresję.

Główna publikacja wykorzystywana przez specjalistów od zdrowia psychicznego, by określić i zdiagnozować zaburzenia nastroju, znana jako podręcznik diagnostyki i statystyki zaburzeń umysłowych, Diagnostic and Statistical Manuał of Mental Disorders (DSM-IY), opisuje depresję, kierując się intensywnością jej objawów, a nie etiologią Ina­czej mówiąc, nie próbuje określać jej przyczyn czy związków z hormo­nami, genetyką lub okolicznościami. Powody zostawia leczącym pro­fesjonalistom. Jest więc rzeczą ważną szukać specjalistycznej pomocy, a nie stawiać diagnozę samemu.

DSM-IV posługuje się trzema prostymi kategoriami, klasyfikując de­presję jako jedno biegunową – trwającą ponad dwa tygodnie, dwubiegu­nową- jeśli obejmuje manię, oraz jako chorobę umysłową – która jest długofalowa i chroniczna. Specjalista od chorób psychicznych określa wówczas przyczynę i ostrość. Jeśli objawy są poważne, depresję uznaje się za „silną chorobę z kręgu cyklofrenii”.

Chcielibyśmy podejść do tematu nieco inaczej. Uwzględniając bar­dziej przyczynę depresji niż jej intensywność, możemy podzielić ją na dwie kategorie: z podłożem biologicznym lub psychologiczno-społecznym. Depresje o podłożu biologicznym, włącznie z przyczynami ge­netycznymi, hormonalnymi lub chorobowymi, są w istocie rezultatem zmian chemicznych zachodzących w mózgu. W większości łatwo re­agują na stosowanie leków. Depresje o podłożu psychologicznym lub społecznym natomiast dotyczą sfery emocjonalnej, umysłowej, ducho­wej lub związanej z relacjami międzyludzkimi. Ponieważ nie zachodzą żadne nieprawidłowe zmiany chemiczne w mózgu, środki antydepre­syjne odgrywają minimalną rolę w ich leczeniu. Preferowaną metodą jest tutaj psychoterapia.

Depresje o podłożu biologicznym określane są czasem jako „endo­genne”, tzn. wywodzące się „z wewnątrz” ciała. Depresje psycholo­giczne lub społeczne natomiast noszą miano „egzogennych” lub „reak­tywnych”, gdyż pochodzą „z zewnątrz”; stanowią reakcję na życiowe okoliczności, takie jak żałoba, utrata bliskich, rozczarowanie i stres.

Bez względu jednak na rodzaj, depresja – gdy tylko się zadomo­wi – wywiera wpływ na wszystkie sfery życiowe. Aby to zilustrować, przyjrzyjmy się przypadkowi Jeanne. To 35-letnia artystka grafik, mieszkająca z dwiema małymi córkami. Jako samotna matka, ma pełne ręce roboty. Cierpi również na przewlekłe zaburzenia tarczycy – po­wszechną biologiczną przyczynę depresji u kobiet. Jeanne dość konse­kwentnie odmawiała przyjmowania suplementów, często dopuszczając do przedawnienia się recepty. Chociaż więc jej depresja spowodowana jest głównie schorzeniem tarczycy, na tym się jednak nie kończy. Ma wpływ również na jej skuteczność w pracy. Niekiedy Jeanne staje się nadpobudliwa, co powoduje dodatkowe stresy w relacjach międzyludz­kich. Kłopoty zawodowe oddziałują na jej poczucie bezpieczeństwa do tego stopnia, że czuje się bardzo niepewnie. Gdyby straciła pracę, znalazłaby się oczywiście w poważnych kłopotach finansowych. Pod­wyższony poziom lęku zaczął wpływać również na jakość jej pracy. Nie jest już tak twórcza jak przedtem, a jej pomysłowość szybko się wyczerpuje.

Przypadek Jeanne stanowi wyraźny przykład emocjonalnego „łań­cucha”, polegającego na ciągu nieszczęśliwych zdarzeń. Każde z nich wywołuje następne, potęgując przygnębienie wzmagające pierwotną depresję. Jeanne stała się jeszcze bardziej rozczarowana, zdesperowa­na i przybita – nie z pierwotnych biologicznych przyczyn, lecz z po­wodu wszystkich innych psychologicznych i społecznych czynników będących ich następstwem. W końcu zaczęła szukać pomocy i mogła ponownie ułożyć sobie życie. Jej historia pokazuje jednak, że nawet niewielka depresja o fizycznym podłożu, jeśli nie jest leczona, może doprowadzić do poważnych społecznych i zawodowych następstw.

ROZPOZNAWANIE DEPRESJI

Można by powiedzieć, że łagodna depresja jest powszechną przypad­łością naszych emocji. Przy wszystkich wyzwaniach, jakie niesie ze sobą życie, włącznie ze smutkiem, bólem, utratą bliskich, stresem, nie­pewnością odrzuceniem, rozczarowaniem, fizyczną chorobą zmiana­mi i nadmiernie pesymistycznymi uczuciami, wcale nikogo nie dziwi, że 25 procent kobiet tak często ją odczuwa.

Umiarkowana depresja, niekiedy określana jako „normalna”, może okraść nas z życiowej energii, ale nie stanowi poważnego zaburzenia. Wielu ekspertów sprzyja nawet przekonaniu, że jest „adaptacyjna” i czyni nas silniejszymi. Wywiera na nas taki sam wpływ, jak wiatr na drzewa. Jeśli są osłonięte przed wichurą we wczesnym stadium roz­woju, wypuszczają zbyt płytkie korzenie, narażając się tym samym na przewrócenie przez wiatr, gdy urosną. Innymi słowy, niewielka depre­sja może rozwinąć w nas zdolność radzenia sobie w życiu, czyniąc nas odporniejszymi na wszelkie możliwe wydarzenia.

Czasami jednak odporność słabnie. Depresja może trwać dłużej lub znacznie się pogłębiać. Jej normalna odmiana wymaga wówczas po­mocy, którą tutaj oferujemy. Mówiąc ogólnie, gdy okres zauważalnego smutku trwa dłużej niż dwa tygodnie, może to znaczyć, że cierpisz na kliniczną depresję. Powinnaś wówczas wziąć pod uwagę poszukanie pomocy.

Odkupieńcza rola bólu

Chociaż depresja może czasami być bolesna, to jednak ma okre­ślony cel. Wielu terapeutów obecnie zwraca uwagę na fakt, że jest ona adaptacyjna, tzn. może nieść ze sobą pewne dobro.

Zwykłe pozbycie się symptomów niepokoju lub jakichś innych nie­przyjemnych lub bolesnych objawów nie spowoduje długofalowej ulgi, powrotu do zdrowia, rozwoju i dobrego samopoczucia. Życie samo w sobie jest wystarczająco trudne. Perspektywa odkupienia pomoże ci nauczyć się, jak traktować niełatwe okoliczności z wdziękiem i w spo­sób efektywny, aby nie zniszczyły ci życia i relacji. Chwile depresji mogą pomóc czerpać naukę i zmieniać się w pozytywny sposób. Mogą również nauczyć cię empatii i troski o innych. Doświadczając bólu, możesz stać się osobą wewnętrznie bogatszą dojrzalszą i szlachetniej­szą. Największym pożytkiem będzie pogłębienie się twojej intymności w relacji z Bogiem oraz z ludźmi, którzy cię otaczają.

 

Gdzie w tym wszystkim jest Bóg?

Bóg umieścił w nas zdolność przeżywania depresji. Podobnie jak ból, który jest ważny dla przetrwania ciała, gdyż sygnalizuje uszczer­bek na zdrowiu lub chorobę, tak również depresja oznajmia nam, że coś jest nie w porządku w sferze fizycznej, emocjonalnej lub umysłowej. Ktoś powiedział, iż stanowi ona „krzyk duszy, że czegoś jej brak”.

Choć silna depresja – w dużej mierze spowodowana jakimiś biolo­gicznymi nieprawidłowościami – stanowi całkowitą tajemnicę dla oso­by nią dotkniętej, jej łagodne odmiany mogą mieć pewien cel. Pomyśl, na przykład, o depresji reaktywnej, która jest odpowiedzią na nieszczę­ście. Zostaliśmy zaprojektowani przez Boga, by reagować na stratę przy pomocy żalu. Jest to nasz sposób żegnania się z tym, co zostało nam odebrane.