Archive for the ‘Przyczyny depresji u kobiet’ Category

Hormony reprodukcyjne

Jeśli można wskazać jeden czynnik biologiczny, który naprawdę różni jedną płeć od drugiej, to jest nim reprodukcja. Mężczyźni mają tu znacznie łatwiejszą sytuację, gdyż całe ryzyko leży po stronie kobiet.

Depresja wykazuje wyraźny związek z hormonalnymi skutkami cyklu reprodukcyjnego, przyczyniającymi się do zmienności nastro­jów. Każdy aspekt cyklu rozrodczego, włącznie z menstruacją ciążą porodem i stosowaniem doustnych środków antykoncepcyjnych, może się wiązać ze zwiększonym ryzykiem depresji. Uważa się, że drama­tyczne zmiany zachodzące w psychoaktywnych hormonach, takich jak estrogen czy progesteron, podczas cyklu menstruacyjnego oraz ciąży odgrywają kluczową rolę w oddziaływaniu na przekaźniki sterujące na­strojami. „Taniec” estrogenu i progesteronu może wywołać cały szereg problemów, począwszy od comiesięcznego dołka, a skończywszy na depresji, trwającej przez dłuższy czas. Poronienie, niepłodność i chi­rurgiczna menopauza potrafią również wywoływać depresyjne objawy. Omówimy ten temat bardziej szczegółowo w rozdziale o cykliczności w życiu kobiety.

Leki hormonalne

Leki hormonalne, takie jak tabletki antykoncepcyjne oraz sterydy typu kortyzon i prednison, również mogą powodować depresję. Środki medyczne regulujące takie problemy, jak nadciśnienie lub artretyzm, mogą jako skutek uboczny przyczyniać się do depresji. Jeśli stosujesz leki z powodu jakiegoś fizycznego problemu, dowiedz się od swojego lekarza, jakie mogą być ich skutki uboczne oraz porozmawiaj o wszyst­kich rodzajach i dawkach tych środków.

Historia depresji w rodzinie

Historia depresji w rodzinie jest istotnym czynnikiem zwiększa­jącym ryzyko. Osoby, których członkowie rodziny doświadczali lub doświadczają depresji, są dwukrotnie bardziej na nią narażone niż przeciętnie. Kobiety mające wśród bliskich krewną cierpiącą na to zaburzenie, wykazują prawdopodobieństwo jak jeden do czterech, że również na nie zapadną i 90 procent pewności, iż doświadczą przynaj­mniej łagodnej jego odmiany. Nieco dalsi krewni osób z zaburzeniem, tacy jak kuzyni, wujowie lub ciotki, stwarzają 15-procentowe ryzyko odziedziczenia silnej depresji.

Powodem tego może być genetyka lub rodzinne i społeczne rela­cje. Niektóre rodziny mają wrodzoną genetyczną skłonność do depre­sji, zwłaszcza w przypadku zaburzeń dwubiegunowych. Pięćdziesiąt procent osób z depresją maniakalną ma przynajmniej jednego rodzica z podobnym zaburzeniem. Badania ustaliły, że za dziedziczenie depre­sji nie odpowiada tylko jeden gen, jak w przypadku koloru włosów lub oczu, lecz prawdopodobnie kilka. Pewien zespół cech osobowości, zna­ny jako zaburzenie osobowości depresyjnej, może sprawiać, że kobieta wykazuje większą podatność na depresję.

Biologiczne czynniki ryzyka

Czynniki biologiczne stanowią drugą główną grupę problemów w życiu większości kobiet. Tutaj właśnie najbardziej zaznacza się róż­nica płci. Czynniki hormonalne lub biologiczne w znacznie mniejszym stopniu mają wpływ na depresję u mężczyzn niż u kobiet.

Brak równowagi chemicznej w mózgu

Związki neurochemiczne, które wywołują aktywność naszego móz­gu, najłatwiej zrozumieć jako „posłańców”. Jest to w swojej istocie mózgowy system komunikacji. Niektóre neuroprzekaźniki są posłań­cami szczęśliwymi, a inne smutnymi. (Ich bardziej szczegółowy opis został opublikowany w książce doktora Harta pt. The Anxiety Cure). Jeśli cierpisz na poważną depresję, możesz być prawie pewna, że bio­chemia twojego systemu komunikacji jest naruszona.

Wysoki poziom hormonu stresu, kortyzolu, blokuje ważnego po­słańca uspokajającego, czyli neuroprzekaźnik zwany GABA, czego re­zultatem jest stan wzmożonego niepokoju. Ten z kolei zwiększa ryzyko depresji. Inne mechanizmy również przeszkadzają mającym wpływ na depresję posłańcom, takim jak serotonina, co potęguje to samo zagroże­nie. Kobiety mają skłonność do niższego poziomu serotoniny niż męż­czyźni.

Osoby starsze

Według Narodowego Stowarzyszenia Walki z Depresją pierwsze epizody depresji zwykle pojawiają się między dwudziestym a trzydzie­stym rokiem życia. Nierzadko jednak mają miejsce i w późniejszych okresach. Ponieważ ludzie żyją coraz dłużej, należy się spodziewać, że zapadalność na depresję wśród osób starszych będzie wzrastać. Sta­rzejący się organizm po prostu nie jest tak odporny, jak młody i będzie doświadczać częstszych incydentów biochemicznego załamania.

Wiele czynników ma wpływ na stale rosnące ryzyko depresji wśród ludzi starszych. Chroniczne choroby źle oddziałują na chemię mózgu. Duże zmiany w życiu, takie jak przejście na emeryturę, utrata współ­małżonka- co jest powszechne wśród kobiet po sześćdziesiątce lub sie­demdziesiątce – zwiększają podatność na depresję reaktywną. Starsze kobiety stoją w obliczu częstszych zgonów swoich przyjaciół i rodziny, a zostając ostatnie, czują się wyobcowane i przygnębione. Wiele star­szych osób po prostu rezygnuje z woli życia, a bez niej niewiele chroni je przed depresją.

Pomimo wzrostu wraz z wiekiem ryzyka depresji, mamy również dobrą wiadomość. Bez względu na liczbę lat lub przyczynę, depresję można wyleczyć. Wiele kobiet w podeszłym wieku należy więc zachę­cać do rozpoczęcia leczenia, tak by lata życia, które im jeszcze pozosta­ły, mogły mieć jak najwyższą jakość.

Inne psychospołeczne czynniki ryzyka

Wszystkie wspomniane dotąd czynniki zagrożenia są dość po­wszechne. Te, które pozostały, mają wpływ na mniejszą liczbę kobiet, choć również są ważne. Obejmują one nadużywanie alkoholu, uzależ­nienie od narkotyków i seksu. Uzależnienie od seksu uważa się zazwy­czaj za problem mężczyzn, choć niektóre kobiety mogą być nim rów­nież zagrożone. Te, które cierpią na wspomniane zaburzenia, powinny natychmiast uzyskać pomoc nie tylko ze względu na depresję, lecz i na kryjące się za nią zniewolenia. Mogą one bowiem spowodować, że oso­ba cierpiąca – w swoim przygnębieniu – zacznie sama sięgać po środki medyczne.

Mieszkańcy miast

Silna depresja jest bardziej rozpowszechniona w obrębie miast niż na terenach wiejskich (choć ta różnica nie dotyczy innych jej form, np. zaburzeń dwubiegunowych). Dzieje się tak dlatego, że ogólnie rzecz biorąc, mieszkańcy wsi mają silniejsze podłoże genetyczne. Jeśli cho­dzi o inne rodzaje depresji, możemy jedynie spekulować, dlaczego jest ich więcej w miastach. Prawdopodobnie liczy się tu stresogenny wpływ szybkiego tempa i pełnego pośpiechu miejskiego stylu życia. Panują tam również słabsze więzi społeczne oraz brak poczucia wspólnoty, który zawsze zwiększa ryzyko depresji.

Jeśli więc prowadzisz szybki tryb życia w dużym mieście, miej się na baczności. Nawiąż kontakt z lokalną społecznością która troszczy się o innych. Kościół jest prawdopodobnie najlepszą wspólnotą, jaka istnieje. Ucz się zwalniać tempo i znajdować czas na powrót do zdro­wia. Jak ktoś powiedział, nawet jeśli wygrasz „wyścig szczurów”, na­dal będziesz tylko szczurem – i to prawdopodobnie przygnębionym.

Ubóstwo i status mniejszości

Także bieda może być prostą drogą do depresji, a 75 procent bied­nych żyjących w Stanach Zjednoczonych to kobiety i dzieci. Kobiety z mniejszości etnicznych doświadczają wielkiego stresu również z po­wodu dyskryminacji. Poza tym ubogie kobiety często nie mają dostępu do podstawowej psychicznej opieki zdrowotnej, co nie tylko potęguje ich napięcie i stres, lecz też oznacza, że ból będzie trwał dłużej i bar­dziej zakłócał ich i tak już chaotyczne życie.

Wyż demograficzny i inne zmiany pokoleniowe

Wskaźniki depresji rosły z każdym kolejnym pokoleniem, począw­szy od roku 1915. Rosną również i obecnie. Największy zaś wzrost no­tuje się u nastoletnich dziewcząt.

Niedawne badania sugerują że generacja wyżu demograficznego po drugiej wojnie światowej jest szczególnie podatna na depresję. Próbu­je się to tłumaczyć na kilka sposobów. Wojna na pewno wpłynęła na osoby służące w siłach zbrojnych, z których większość została potem rodzicami. Ponadto, dorastaniu w Ameryce w latach 50. i 60. XX wie­ku towarzyszyło wiele zakłóceń, włącznie z podwyższonym wskaźni­kiem rozwodów i coraz częstszymi przeprowadzkami, co skutkowało utratą rodziny, przyjaciół i więzi społecznej. Życie rodzinne na pewno się w tamtych latach zmieniło, a rewolucja seksualna w niczym nie po­mogła. Dzieci tamtych czasów zaczynają się obecnie starzeć. Czekają ich jeszcze dalsze wyzwania, gdyż załamanie się tradycyjnej komórki rodzinnej trwa na niezmiennym poziomie.

Dążenie do szczupłej sylwetki

Innym wytłumaczeniem, dlaczego kobiety częściej wpadają w de­presję niż mężczyźni, jest obecny nacisk mediów na piękno szczupłej sylwetki. Niektóre kobiety czują się zniechęcone nieustanną (bezsku­teczną) dietą mającą na celu osiągnięcie kulturowego ideału, co z kolei ma tragiczne konsekwencje w postaci wypaczonego obrazu ciała, nie­właściwego żywienia, seksualnych zahamowań i depresji. Wiele badań potwierdza, że młodzież w wieku dorastania jest szczególnie narażona na rozczarowanie swoim zmieniającym się ciałem, co często kończy się depresją.

Reagowanie na chroniczne napięcie i stres

Kobiety mają większą niż mężczyźni skłonność do przeżywania codziennego, chronicznego stresu zarówno w domu, jak i poza nim. Może to być kolejna przyczyna, dlaczego są bardziej narażone na de­presję. Gdy znajdą się pod wpływem chronicznego napięcia i stresu, często czują się bezsilne i bezradne oraz reagują takimi zachowaniami, jak rozpamiętywanie. Rozmyślanie nad problemami, negatywne myśli i emocje z kolei podsycają stres, tworząc błędne koło. Kobiety tracą w ten sposób motywację, wytrwałość i umiejętność rozwiązywania problemów, które mogłyby coś zmienić.

Nastoletnie dziewczęta

Samobójstwa, obok wypadków, stanowią obecnie drugą główną przyczynę zgonu osób w wieku 15-19 lat. Nastolatki doświadczają tak wiele hormonalnych wzlotów i upadków, że trudniej jest im radzić so­bie z własnymi życiowymi stresami i wyzwaniami. Dla większości na­stoletnich dziewcząt okres dorastania nie jest tym, czego oczekiwały.

Wszystkie relacje ulegają zmianom w perspektywie nadchodzącej dorosłości. Role i oczekiwania dramatycznie się zmieniają z roku na rok, co może wywoływać głębokie emocjonalne reakcje. Ponadto, ko­lejne lata w życiu nastolatki często oznaczają żegnanie się z niektórymi rzeczami i witanie z innymi, co może prowadzić do depresji reaktyw­nych, nakładających się na depresje wywołane normalnymi procesami hormonalnymi. Jest to również okres kształtowania się naszej tożsa­mości, gdy zderzamy się z napięciami związanymi z seksualnością zaczynamy oddzielać się od rodziców i podejmować ważne życiowe decyzje.

Depresje nastolatek omówimy szerzej w rozdziale na temat cyklu życiowego kobiety. W tym jednak miejscu chcemy podkreślić absolut­ną ważność bezpiecznego, kochającego, konsekwentnego, rozumieją­cego i akceptującego domu. Nastolatki, które takiego domu nie mają i nie czują więzi z przyjaciółmi oraz społecznością szkolną są zagrożo­ne zdecydowanie większym prawdopodobieństwem depresji.

Matki małych dzieci

W naszym współczesnym świecie macierzyństwo kosztuje. Mamy wszelkie podstawy, by mniemać, że w poprzednich wiekach było ina­czej, gdyż kobiety mogły skupić się na rodzeniu dzieci, zamiast pełnić wiele ról na raz, jak to się dzieje obecnie. Być kobietą z małymi dzieć­mi stanowi ryzyko samo w sobie, nad którym trzeba się zastanowić. Kobiety rodzące są bardzo podatne na depresję, a im więcej posiadają dzieci, tym większe prawdopodobieństwo, że jej doświadczą.

Powyższy fakt dotyczy zwłaszcza mam pozostających w domu. Przy tym te z nich, które mają chore dzieci, dorastającą młodzież niepanującą nad własnym zachowaniem, także te, którym brakuje towarzy­skich spotkań i dodatkowych zainteresowań, narażone są na znacznie większe niebezpieczeństwo. Ryzyko depresji zmniejsza się natomiast, gdy wspomniane problemy znajdują rozwiązanie.

Bądźmy świadome ryzyka

Istnieje wiele czynników, które mogą predysponować kobietę do depresji, a uświadomienie ich sobie stanowi pierwszy krok na drodze do zapobiegania im. Przyjrzyj się poniższej liście i sprawdź, czy są ja­kieś tematy, z którymi się utożsamiasz, lub bieżące wydarzenia mogące wywołać depresję.

Psychospołeczne czynniki ryzyka

Po pierwsze, przyjrzyjmy się czynnikom z kategorii psychospołecz­nej lub tym, które wynikają z psychologicznej lub społecznej sfery na­szego życia.

1. Zmagania w okresie wczesnego rozwoju

Nierozwiązane problemy rozwojowe z czasów dzieciństwa oraz dy­namika rodzinna we wczesnym okresie mogą przyczynić się do więk­szej podatności kobiety na depresję w późniejszym życiu. Dzieje się tak zwłaszcza u kobiet ze zranionym poczuciem samej siebie. Krytycznie nastawieni lub zawstydzający rodzice mogą zniszczyć poczucie włas­nej wartości i pewności siebie, zwanej również „autoefektywnością”. Kobieta zaczyna wierzyć, że nie radzi sobie z wyzwaniami życia. Pro­sta czynność, taka jak naprawienie przedziurawionej opony, może być przytłaczająca, a potem wprawić ją w stan depresji, gdyż czuje się bar­dzo niekompetentna.

Gdy poczucie własnej tożsamości nie jest dobrze rozwinięte ani wspomagane przez rodziców w pozytywny sposób, kobieta w wieku dorosłym może zmagać się z negatywnymi przekonaniami, wypaczo­nymi wzorcami myślenia i brakiem życiowej siły. Dla tego typu kobiet życie będzie trudniejsze.

Osłabione poczucie własnej tożsamości nie jest jedynym czynni­kiem ryzyka z czasów dzieciństwa, który należy wziąć pod uwagę. Obecnie wiemy, że wiele kobiet – być może nawet 50 procent – do­świadczyło jakiegoś nieszczęścia lub traumy w dzieciństwie, włącznie z niestosownymi dotykami na tle seksualnym, a może i wykorzysta­niem. Wydarzenia te mogą nadmiernie uwrażliwić je pod względem emocjonalnym, a jeśli problem nie zostanie rozwiązany, potrafi stwo­rzyć większą podatność na depresję.

Droga do jej pokonania będzie pociągała za sobą konieczność na­wiązania nowych, zdrowych i zachęcających relacji. Otaczaj się ludź­mi, którzy będą ci towarzyszyć i cię wspierać, gdy uczysz się zdrowego poczucia tożsamości i samowystarczalności. Bliska relacja z Bogiem może ogromnie ci pomóc, gdyż doświadczanie głębokiej Bożej miłości w stosunku do ciebie niejednokrotnie jest w stanie zrekompensować straty poniesione w wyniku rodzicielskich zaniedbań.