Archive for the ‘Przyczyny depresji u kobiet’ Category

STRATA I DEPRESJA

Nie da się uniknąć utraty bliskich, a dalsze życie wymaga odwagi, siły, o której brak czasem się oskarżamy, także wsparcia i ochrony płynącej od osób, którym na nas zależy.

Przyjrzyjmy się przypadkowi Gerarda Sittsera, który jednego wie­czoru utracił w wypadku samochodowym matkę, żonę i córkę. Na pod­stawie własnego doświadczenia stwierdza, że chwile, które określają nasze życie, zależą od sposobu, w jaki reagujemy na utratę bliskich. Reakcje te kształtują jakość naszego życia i decydują o jego kierunku.

To prawda, że nie musisz tracić matki, żony lub dziecka, by przeżyć głęboki ból, smutek lub depresję. Może to być utrata marzenia, relacji lub nawet świadomość, że życie nie ułożyło się tak, jak chcieliśmy.

Do czego jesteśmy wezwani, gdy życie serwuje nam poważną stra­tę? Po pierwsze, musimy ją opłakać, bez względu na to, jak jest mała lub duża. Tak nas skonstruował Bóg.

Jeśli dany obiekt lub osoba, którą utraciliśmy, są dla nas ważne – to mają wystarczające znaczenie, by je opłakiwać. Bez względu na to, co ci życie przyniesie, gdy doświadczasz dużej straty – czy jest ona ważna, czy nie, spodziewana czy niespodziewana, konieczna czy niekonieczna – powinnaś być przygotowana, by poradzić sobie z nią przy pomocy procesu opłakiwania. Potrzebny będzie czas, a ból może być długo­trwały i silny; nie ma jednak żadnej innej drogi, by nauczyć się żyć bez tego, co utraciłaś.

Mówi doktor Hart. Pamiętam, jak udzielałem podobnej porady swo­jej średniej córce, Sharon Hart Morris. Oto jej historia:

Straty. Wszyscy ich doświadczamy. Ja też. Traciłam marzenia, po­czucie kierunku, dobre okazje, czasami nadzieję, a niekiedy nawet świadomość, dokąd prowadzi mnie Bóg. Najboleśniejszą jednak stratą była dla mnie śmierć mojego męża, gdy miał tylko 35 lat. Była to strata, której najbardziej się bałam. Okres ten okazał się najgorszy ze wszystkich. Czasami płakałam, dopóki nie zmorzył mnie sen, a w innych momentach łzy po prostu nie chciały płynąć. Popołudnia spędzałam, leżąc skulona na kanapie, patrząc w pustkę. Branie prysznica było wyczerpujące. Zagotowanie wody wydawało się skomplikowanym zadaniem.Zdawało mi się, jakbym poruszała się we mgle. Pod wpływem szoku moje zmysły były tak bardzo pobudzone, że wkrótce czułam się wyczerpana i oszołomiona. Naj­prostsze prace wydawały się trudne i niemożliwe do wykonania. Nie miałam w sobie żadnych pragnień, ani energii, by inicjować rozmowy. Pamiętam, jak jechałam z tatą samochodem do kościoła, aby załatwiać formalności pogrzebowe. „Tato – zapytałam – ile cza­su musi upłynąć, zanim przestanie mnie tak bardzo boleć?” „Ach – odpowiedział mój drogi tata. – To trochę potrwa, a jeśli są kom­plikacje, będzie trwało dłużej. Jedynym sposobem, by przejść na drugą stronę, droga Sharon, jest przejść przez sam środek”.

Co możesz zrobić

Mamy nadzieję, że ten wpis otworzył ci oczy na wiele rze­czy, które mogą zwiększyć ryzyko popadnięcia w depresję.

Nie zamierzamy cię przytłoczyć, lecz raczej pomóc w osiągnięciu większej kontroli nad przygnębieniem. Im więcej wiesz o swoim prob­lemie, tym poczujesz się silniejsza i zdolna, by z nim walczyć.

Żaden z opisanych przez nas czynników ryzyka nie jest nie do po­konania. Można rzucić wyzwanie każdemu z nich i przezwyciężyć go. Jeśli cierpisz obecnie na depresję, najprawdopodobniej nie czujesz w sobie wiele siły. Nabierz jednak otuchy. Gdy skończysz lekturę na­szej książki, doświadczysz większego poczucia kontroli.

W tym momencie oczekujemy od ciebie jedynie, abyś czytała dalej. Realizuj sugestie, które proponujemy, i nie martw się, kiedy wydają się trudne, lub gdy nie udaje ci się ich właściwie wykonać. Po prostu zacznij jeszcze raz, jeśli uznasz, że musisz. Gdyby zbyt trudno było ci spełnić je samej, poproś o pomoc przyjaciółkę, osobę duchowną lub zawodowego doradcę. Nie jest to oznaka słabości. Wręcz przeciwnie, nasze doświadczenie mówi nam, że ci, którzy mają odwagę zwrócić się o pomoc do innych, nie są najsłabsi, lecz najsilniejsi.

Nade wszystko, trwaj w duchu modlitwy. Opieraj się z całej siły na Bogu, by dał ci siłę do życia. Zgodnie ze słowami Psalmu 23, obiecał On, że będzie nam towarzyszył w najmroczniejszych chwilach naszego życia. Nigdy jeszcze nie złamał swojej obietnicy.

Czynniki ryzyka depresji

Zapoznaj się z poniższą listą i zaznacz elementy, które dotyczą ciebie. Zabierz je do swojego lekarza i/lub psychoterapeuty, aby mogli mieć peł­ny obraz sytuacji, gdy sporządzają plan leczenia. Pamiętajcie, mężczyź­ni! Poniższa lista dotyczy wyłącznie kobiet.

Ból i wyzwania życiowe

-   Frustracja z powodu kilku życiowych problemów

-   Rozczarowanie, uczucie bezradności i rozpacz

-   Konflikty w małżeństwie

-   Konflikty związane z dziećmi

-   Kłopoty z trudnymi ludźmi i relacjami

-  Zmagania rodzicielskie; obciążenia związane z macierzyństwem i właściwym wychowaniem dzieci

-  Zachowywanie właściwej równowagi i priorytetów we wszystkich dziedzinach życia

-  Godzenie roli w rodzinie z innymi zainteresowaniami i obowiązkami zawodowymi

-   Przyjmowanie zbyt wielu ról; przytłoczenie przyziemnymi sprawami.

-  Świadomość, kim jesteś, jakie jest twoje przeznaczenie, powołanie i rola na ziemi oraz uczucie spełnienia

-  Lęk przed przemianą lub wyleczeniem

-  Walka z tymi samymi starymi problemami, takimi jak kłopoty rodzinne, słabości, cechy charakteru, zagrożenia

-  Walka z przytłaczającymi emocjami, np. złością, złudzeniami, samotnością, strachem lub rozczarowaniem

-   Niespodziewana zmiana lub strata

-  Okresy intensywnego koncentrowania się na jednej dziedzinie życia

-  Zaniedbywanie troski i opieki nad samą sobą

-   Brak zrównoważonego trybu życia: np. opieka nad małymi dziećmi w domu, praca na pełnym etacie, studia, przy jednoczesnej konieczności radzenia sobie z domowymi obowiązkami

-  Choroba fizyczna lub opieka nad chorą bliską osobą

-   Brak miejsca, które można nazwać „domem”

-   Niemożność posiadania dzieci

-   Brak wystarczającej ilości pieniędzy

Traumy z przeszłości

-   Straty doświadczone w dzieciństwie

-   Nieprawidłowe wzorce myślowe nabyte lub doświadczone w pierwotnej rodzinie

-  Wykorzystanie fizyczne, seksualne lub emocjonalne

-  Zaniedbanie lub porzucenie

-  Traumatyczne zdarzenia życiowe

-   Przemoc domowa

Reakcje na życiowe okoliczności

-   Poczucie grzechu

-   Niezdecydowanie

-   Gniew

-   Rozgoryczenie

-   Niechęć do przebaczenia

-   Okresy zmian i sytuacje przejściowe

-   Stres i napięcie

-   Rozczarowanie, strata lub żałoba

-   Smutek

-   Nierealistyczne oczekiwania

-  Zmiany hormonalne związane z cyklem życiowym

-   Napięcie związane z małżeństwem i rodzicielstwem

-   Rola „kury domowej”

Zmagania trwałe

-   Chroniczne rozczarowanie

-   Chroniczna choroba, np. rak lub schorzenie serca

-   Chroniczny stres

-   Przemoc w związku

-   Problemy finansowe lub ubóstwo

-  Wypaczony obraz własnego ciała

-   Presja kulturowa, by osiągnąć szczupłą sylwetkę

-  Zaburzenia odżywiania

-   Brak sensu życia

-   Niskie poczucie własnej wartości

-   Problemy z własną tożsamością jako kobiety

-   Nadmiar obowiązków w zajmowaniu się innymi

-   Pomieszanie ról i brak świadomości, jak doznać spełnienia

-   Negatywne wzorce myślowe (rozpamiętywanie)

-   Wyuczona bezsilność lub brak poczucia kontroli

-   Chroniczne niezdecydowanie i słaba umiejętność podejmowania decyzji

-   Niewyrażone lub nierozwiązane emocje

-   Podatność na czynniki ryzyka powracającej depresji

-   Predyspozycje genetyczne

-   Nierównowaga oraz wahania poziomu hormonów, np. zespół napięcia przedmiesiączkowego lub problemy poporodowe

Umysłowe i poznawcze czynniki ryzyka

Wzorce kognitywne i myślowe mogą również przyczyniać się do depresji typowych dla kobiet.

Typy osobowości i konstrukcja psychiczna

Niektóre kobiety mają niższy próg osobowościowy i większą po­datność na depresję niż inne. Te, które cechują się większą biernoś­cią i zależnością od innych, są pesymistkami i mają świadomość nie­wielkiej kontroli nad życiowymi zdarzeniami, łatwiej ulegają stresom i depresji – zwłaszcza jeśli rozpamiętują swoje przygnębiające uczucia. Melancholiczne typy osobowości również wystawione są na podobne ryzyko ze względu na zdolność głębokiego odczuwania i niekiedy pe­symistycznego spojrzenia na życie. Co ciekawe, ludzie twórczy, eks­presyjni i ze skłonnościami artystycznymi, np. malarze, pisarze, muzy­cy i aktorzy także częściej zapadają na depresję.

Wyuczona bezradność lub brak poczucia kontroli

Uczucie bezsilności może prowadzić do depresji. W pewnym sensie jest to utrata kontroli, a każda strata prowadzi do przygnębienia. Poczu­cie bezradności może stać się czymś poważnym i powszechnym – u ko­biet. Dzieje się tak, gdyż nasz współczesny świat w dużym stopniu na­kierowany jest na mężczyzn. Kobiety mogą szybko dojść do wniosku, że nie mają kontroli i nie są w stanie wiele zmienić.

Przeprowadzono wiele badań, by zrozumieć wspomniane zjawisko. Rezultatem jest coś, co określamy jako „wyuczoną bezradność”. Ina­czej mówiąc, uczucie bezsilności nie przychodzi znikąd, lecz zazwyczaj uczymy się go w młodym wieku. Gdy uwierzysz, że nie możesz zrobić nic, by zmienić swoją sytuację, bezradność przeradza się w beznadzieję – a potem w depresję.

Bez względu na to, jakie jest jej pochodzenie, bezsilności można się oduczyć i zamienić ją na nowe przekonania, umiejętności i wzorce myślowe. Korzystając z niewielkiej pomocy terapeutycznej, możesz nauczyć się unikania uczuć bezradności i tym samym zbudować odpor­ność na depresję.

Rozpamiętywanie

Jedną z głównych różnic między mężczyznami i kobietami jest spo­sób reagowania na stres i kłopoty. Kobiety mają skłonność działania „do wewnątrz” – zastanawiania się i rozpamiętywania problematycznej sytuacji. Prowadzi to zwykle do pesymistycznego myślenia i negatyw­nych emocji. Mężczyźni natomiast przejawiają zwyczaj aktywność „na zewnątrz” i podejmując jakieś działanie, pozbywają się depresji.

Stan bezżenny i samotne rodzicielstwo

Wyniki badań w USA i Kanadzie, przedstawione w maju 2000 roku na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycz­nego w Chicago, sugerują, że w każdym czasie samotne matki prawie dwa razy częściej cierpią na depresję niż mamy-mężatki. Nic w tym nic dziwnego, bowiem nie ulega wątpliwości, iż te pierwsze mają do wyko­nania znacznie trudniejsze zadanie. Muszą samotnie wychować dzieci. Są głównymi żywicielkami. Świadczenie opieki zawsze prowadzi do chronicznego stresu, ale wyłączna odpowiedzialność ciążąca na po­jedynczym rodzicu znacznie zwiększa napięcie związane z finansową presją i zapewnianiem środków opieki nad dzieckiem. Próby godzenia pracy, rodzicielstwa, troski o siebie i wartościowych kontaktów z inny­mi ludźmi mogą bez trudu narazić kobietę na depresję.

Emocjonalne przywiązanie

Ponieważ kobiety mają skłonność do silniejszych więzi emocjonal­nych, odgrywając rolę głównego opiekuna w rodzinie, wystawione są na większe ryzyko depresji wynikających z rozpadu związków.

Jak już wcześniej wspominaliśmy, ponieważ kobieta jest bardziej ukierunkowana na relacje, ma również tendencję do stwarzania bardziej intymnych więzi z przyjaciółmi i rodziną. Bardziej naraża się tym sa­mym na depresję, gdy pojawiają się jakieś zmiany w związkach lub na­stępuje rozpad relacji. W następnym rozdziale skupimy się głównie na depresji wynikającej z emocjonalnej straty. Stratę należy opłakiwać, i im lepiej potrafimy to uczynić, tym większa szansa na nasze uzdrowienie.

Niskie poczucie wartości

Obniżone poczucie własnej wartości może wywoływać depresję, albo też być przez nią wywołane. Kobiety, częściej niż mężczyźni, cier­pią z powodu słabej samooceny. Przyczyną może być cały szereg oso­bistych, relacyjnych i kulturowych uwarunkowań. Wrażliwość na to, co myślą inni, dylematy, komu się podobać, obwinianie przez innych lub przez siebie same za porażki w związkach – mogą zniszczyć poczucie własnej wartości. Sytuację potrafi również pogorszyć nierozwiązana kwestia własnej tożsamości i niejasne cele życiowe.

Gdy kobiety zostają w domu i wychowują małe dzieci, mogą od­czuwać, że otoczenie nie docenia ich roli i udziału w życiu społecznym.

Niestety, nasza nastawiona na sukces kultura wynosi pracę i karierę po­nad wszystko inne, a zwłaszcza ponad „przyziemną” rolę matki. Może to w subtelny sposób oddziaływać na poczucie wartości kobiety. Praw­da jednak jest taka, że nie ma większego przywileju niż wychowywanie dzieci.

Małżeństwo i dzieci

Kobiety zamężne wykazują wyższy wskaźnik depresji niż kobie­ty niezamężne. A kobiety w nieszczęśliwych związkach trzykrotnie bardziej narażone są na depresję niż mężczyźni. Matki małych dzieci są bardzo podatne na jej objawy. Im więcej mają dzieci, tym większe prawdopodobieństwo, że doświadczą depresji.

Presja społeczna

Kobiety zwykle troszczą się o innych i wspierają ich, np. dzieci, mężów, a czasami starzejących się rodziców. Dokonują się ponadto zmiany w liczbie ról, jakie na siebie przyjmują. Coraz częściej zajmują kierownicze role w rządzie, biznesie, a nawet kościele. Coraz większa ich liczba staje się głównymi żywicielami swoich rodzin lub musi je finansowo wspierać, pracując poza domem. Wraz z podwyższającą się stopą życiową i coraz wyższym wskaźnikiem rozwodów, kobiety stają wobec dramatycznych zmian w codziennym poziomie stresu i w liczbie ról, które mogą przyczyniać się do zwiększonego ryzyka depresji.

Czynniki ryzyka związane z relacjami

Wiele czynników ryzyka depresji u kobiet można znaleźć w śro­dowisku społecznym oraz w jakości lub braku wartościowych związ­ków. Kobiety są bardziej zorientowane na ludzi niż mężczyźni. Dzięki nim mogą doświadczać spełnienia i życiowego zadowolenia. Zarazem jednak oznacza to, że są też bardziej podatne na depresję wywołaną rozpadem związku, a także napięciami, konfliktami i nierozwiązanymi problemami w relacjach3. Kobiety są również bardziej narażone na wy­korzystywanie i molestowanie ze strony mężczyzn. Poniżej przedsta­wiono niektóre społeczne i relacyjne niebezpieczeństwa, które mogą wywoływać u nich depresję:

Seksualne i fizyczne wykorzystanie

Zespół ds. Kobiet i Depresji przy Amerykańskim Towarzystwie Psychologicznym podaje, że 37 procent kobiet cierpiących na depre­sję zostało wykorzystanych fizycznie lub seksualnie do dwudziestego pierwszego roku życia. Niektórzy specjaliści uważają nawet, że wskaź­nik ten może dochodzić do 50 procent. W przypadku przemocy, np. pobicia lub gwałtu, kobiety mogą cierpieć na zaburzenie stresu pourazowego prowadzącego w konsekwencji do depresji. Niezdiagnozowane urazy głowy wskutek pobicia mogą również powodować objawy depresji ze względu na uszkodzenie mózgu. Wykorzystanie prowadzi często do niskiego poczucia wartości własnej, do bezradności, obwi­niania samej siebie oraz do społecznej izolacji. Wszystkie te czynniki mogą być powodem depresji.

Biochemiczne i fizjologiczne przyczyny depresji

Istnieje wiele medycznych i fizjologicznych czynników mogących wywo­ływać depresję. Poniżej wymienione zostały przyczyny leżące u podłoża depresji kobiet. Jeśli podejrzewasz, że niektóre z wymienionych zabu­rzeń wraz z depresją występują u ciebie, porozmawiaj ze swoim leka­rzem:

Alergie, o podłożu zarówno atmosferycznym, jak i pokarmowym Choroba Alzheimera

Kandydoza, lub chroniczny przerost drożdżakowy w jelitach Chroniczne stany zapalne Chroniczny ból, fizyczny i emocjonalny

Nadużywanie środków chemicznych, włącznie z lekami na receptę,

narkotykami, alkoholem, kofeiną i nikotyną Uraz głowy

Brak równowagi hormonalnej, np. zespół napięcia

przedmiesiączkowego, perimenopauza lub zaburzenia gruczołów dokrewnych

Hipoglikemia; niski poziom cukru we krwi może doprowadzić

do chronicznych wahań nastroju i depresji Nadczynność tarczycy; niski poziom hormonu tarczycy może

wywoływać wyczerpanie i depresję Choroby zakaźne; problemy takie, jak angina, oddziałują na system immunologiczny

Pasożyty w jelitach; objawy infekcji pasożytniczej obejmują otępienie, depresję i złe przeczucia

Brak aktywności fizycznej; osoby pozbawione ruchu trzykrotnie bardziej

narażone są na depresję Niedobór lub nadmiar składników w diecie, np. tłuszczów omega-3, witaminy B-kompleks, witaminy C, żelaza, wapnia, magnezu lub potasu

Poważne choroby, takie jak cukrzyca, rak, guz mózgu, choroby serca,

płuc lub wątroby Stwardnienie rozsiane Choroba Parkinsona Artretyzm reumatoidalny Zaburzenia sezonowe o podłożu afektywnym Schorzenia o charakterze padaczkowym Zaburzenia snu

Stres i niedoczynność nadnerczy, np. niski poziom serotoniny

i noradrenaliny Udar mózgu

Stan zdrowia

Depresja często towarzyszy różnym schorzeniom. Ich lista obejmu­je: zaburzenia wydzielania wewnętrznego, takie jak problemy z tarczy­cą choroby serca, zawały, rekonwalescencję po otwartych operacjach serca i po udarze mózgu, raka oraz inne zaburzenia, takie jak stany lękowe, uzależnienia, nieprawidłowe odżywianie i nadużywanie środ­ków chemicznych. Jeśli depresja towarzysząca danemu schorzeniu nie będzie leczona, może nawet pogorszyć stan zdrowia i zakłócić proces leczenia.

Chroniczna choroba, niepełnosprawność i schorzenia towarzyszące

Depresja często jest zaburzeniem drugorzędnym w stosunku do innych. Stan ten określa się jako schorzenie współistniejące, gdyż występują obok siebie dwa odrębne schorzenia. Na przykład kobiety z zaburzeniem powodującym panikę, natręctwa myślowe i czynności przymusowe, z ogólnymi zaburzeniami lękowymi, stresem pourazo­wym oraz z zaburzeniami odżywiania lub osobowości, narażone są na wysokie ryzyko klinicznej depresji współistniejącej, która często pozo­staje nierozpoznana, a więc i nieleczona.

Nadużywanie środków chemicznych często współistnieje z depre­sją. Środki te niejednokrotnie są wykorzystywane do jej samoleczenia, lecz potem stają się problemem samym w sobie. Gdy substancja zo­stanie odstawiona, czasem niezbędne okazuje się dodatkowe leczenie w przypadku, gdy depresja nie ustępuje.

Często przeoczanym czynnikiem jest fakt, że depresja może stano­wić zasłonę dymną wielu innych chorób. Niedawno przeprowadzone badania sugerują na przykład, że nawet 13 milionów Amerykanów może sobie nie uświadamiać, iż cierpi na zaburzenia wydzielania we­wnętrznego, np. nadczynność lub niedoczynność tarczycy (zbyt mała lub zbyt duża aktywność gruczołu). Gdy pompuje ona zbyt wiele lub zbyt mało hormonu, wywołuje nerwowość lub depresję, utratę wagi lub jej przybywanie, nadmiar energii lub wyczerpanie. Nieleczona, może doprowadzić do innych poważnych kłopotów zdrowotnych.