Archive for the ‘Pomoc i leczenie depresji’ Category

Korzeń waleriany

Korzeń waleriany jest popularnym lekiem ziołowym, uznawanym za alternatywę w stabilizowaniu nastroju. Pomimo nieznośnego zapachu, waleriana staje się najbardziej rozpowszechnionym środkiem uspoka­jającym i usypiającym. Zdobyła popularność na całym świecie, gdyż zmniejsza niepokój, nerwowość, depresję lękową i bezsenność. Jak wykazało wiele klinicznych testów, waleriana skraca czas zasypiania i podnosi jakość snu u osób cierpiących na bezsenność, palaczy i tych, którzy piją duże ilości kawy. Podczas I wojny światowej podawano ją żołnierzom cierpiącym na szok związany z działaniami wojennymi. Stosuje się ją nadal jako środek uspokajający dla osób w stresie oraz cierpiących na ogólny niepokój, depresję i bezsenność.

Zalecana dawka wynosi 300-900mg (0,8 proc. kwasu walerianowe­go) przed snem. Aby zmniejszyć tremę lub stres, zażywaj 50-100 mg, dwa lub trzy razy dziennie.

Ostrzeżenie

Waleriana ma długą historię bezpiecznego oddziaływania. Ponie­waż jednak jest środkiem uspokajającym, zaleca się po jej przyjęciu unikania alkoholu i obsługiwania sprzętu ciężkiego oraz ostrożność w trakcie prowadzenia pojazdu. Nie uzależnia. Generalnie nie wyka­zuje skutków ubocznych, lecz w rzadkich przypadkach powoduje bóle głowy oraz paradoksalne efekty pobudzające, takie jak nerwowość, niepokój, poirytowanie oraz palpitacje. Nie należy jej przyjmować na noc przez okres dłuższy niż sześć miesięcy, gdyż może stać się toksycz­na łub wywoływać przygnębienie.

Miłorząb dwuklapowy

Miłorząb ułatwia transport krwi do mózgu i usprawnia funkcjono­wanie umysłu. Wspomaga leczenie udaru mózgu, umysłową sprawność oraz pomaga ludziom starszym cierpiącym na chorobę Alzheimera. Normalizuje poziom neuroprzekaźników i uważany jest za środek an­tydepresyjny z uwagi na zauważalne oddziaływanie na serotoninę. Za­lecana dawka miłorzębu wynosi 40-80 mg, dwa do trzech razy dzien­nie. Można go również stosować razem z dziurawcem.

Ostrzeżenie

Nie przekraczaj dawki 240 mg dziennie. W przeciwnym bowiem razie możesz nabawić się biegunki, odczuwać niepokój i irytację. Ci, którzy zażywają aspirynę lub inne środki rozrzedzające krew, powinni unikać miłorzębu.

Pieprz kava-kava

Niektórzy naukowcy traktują go jako alternatywę środków uspoka­jających i syntetycznych leków antydepresyjnych na zaburzenia lęko­we. Ponieważ wielu depresjom towarzyszą stany lękowe, warto o tym wspomnieć. Kava-kava obniża poziom lęku bez powodowania letar­gu lub zawrotów głowy, często będących następstwem syntetycznych środków uspokajających, takich jak xanax. Jest to zioło pochodzące z rodziny czarnego pieprzu, pomaga również zmniejszyć migrenowe bóle głowy i skurcze menstruacyjne.

Badacze nie do końca rozumieją jak działa pieprz metystynowy. Niektórzy snują teorie, że działa on łagodząco bezpośrednio na nadaktywne jądro migdałowate, będące ośrodkiem alarmowym w mózgu, przynosząc tym samym ulgę w stanach lękowych i poprawiając nastrój. Wiele badań przeprowadzonych na pacjentach cierpiących na niepokój, agorafobię i inne rodzaje fobii włącznie ze społeczną, wykazały, że od­czuwają oni poprawę w stanach lęku, niepokoju, napięcia i bezsenno­ści. Ich stan stopniowo się polepszał pod wpływem leczenia.

Zalecana dawka wynosi 45-100 mg kavalaktonów, przyjmowanych trzy razy dziennie. W przypadku bezsenności należy zażywać 200-300 mg przed snem. Kava-kava może być stosowana razem z dziurawcem.

Ostrzeżenie

Nie zaleca się codziennego przyjmowania pieprzu kava-kava przez czas dłuższy niż 25 tygodni lub 4-6 miesięcy. Gdy zażywa się go w nie­wielkich ilościach i okazjonalnie, jeśli to konieczne, można wydłużyć okres stosowania. Jeśli jednak dawka 85 mg, przyjmowana trzy razy dziennie, nie zmniejsza twojego lęku, skonsultuj się z lekarzem w celu kolejnej oceny sytuacji i zastanów się nad stosowaniem silnego leku na receptę. Kavy-kavy nie można przyjmować, jeśli:

  • stosujesz już środek uspokajający z grupy pochodnych benzodiazepiny, taki jak xanax, gdyż może to powodować dezorientację i letarg;
  • cierpisz na chorobę Parkinsona; może bowiem pogłębić drganie mięśni;
  • piłaś alkohol;
  • zażywasz farmakologiczne środki antydepresyjne, benzodiazepinowe środki uspokajające, tabletki usypiające czy inne leki na receptę, lub nie skonsultowałaś się z lekarzem;
  • prowadzisz samochód bądź jesteś operatorem ciężkich maszyn;
  • jesteś w ciąży lub karmisz piersią;
  • jest to jedyny lek, który stosujesz na ostre zaburzenia lękowe lub silną depresję – idź na wizytę do lekarza.

Dziurawiec

Dziurawiec był wykorzystywany w tradycyjnej medycynie zioło­wej od wielu wieków, zwłaszcza w leczeniu ran. Jego angielska nazwa, St. John’s Wort, zawiera staroangielski wyraz wort określający roślinę, a została nadana na cześć Jana Chrzciciela, którego święto obchodzone jest 24 czerwca, a więc ponoć w dniu, gdy dziko rosnące zioło ma wy­puszczać żółte kwiaty.

Dla wielu milionów kobiet, które cierpią na łagodną lub umiarkowa­ną depresję, odczuwają związany z depresją stres, martwią się o skutki uboczne leków antydepresyjnych, przechodzą przez okresowe zabu­rzenie afektywne lub chroniczne, łagodne przygnębienie (dystymię), dziurawiec stał się łatwo dostępną i naturalną antydepresyjną opcją która może przynieść ulgę. W niektórych rodzajach leczenia wstępne­go nawet wybitni lekarze, tacy jak dr Isadore Rosenfeld, zaczynają od przepisania dziurawca. W konwencjonalnych okolicznościach jednak panuje ostrożność w jego stosowaniu, gdyż wielu lekarzy nadal ocze­kuje na wynik dalszych badań.

Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego we współpracy z Oddzia­łem Medycyny Alternatywnej Narodowego Instytutu Zdrowia (OAM) oraz Oddziału Suplementów Diety (ODS), niedawno rozpoczął trzy­letnie badania (koszt 4,3 min dolarów), które objęły 336 osób z silną depresją i przeprowadził 13 testów w całych Stanach Zjednoczonych. Była to pierwsza w Ameryce, zakrojona na szeroką skalę, klinicznie kontrolowana próba oceny, czy dziurawiec przynosi znaczące terapeu­tyczne efekty w leczeniu depresji2.

Niedawno Stowarzyszenie Odpowiedzialnego Żywienia, po zapo­znaniu się z trzydziestoma klinicznymi testami dziurawca, oświadczy­ło, że jest on środkiem bezpiecznym i korzystnym w leczeniu łagodnej i umiarkowanej depresji, stresu oraz niepokoju.

Jak działa dziurawiec

Eksperci nadal dokładnie nie wiedzą, jak dokładnie działa dziura­wiec. Uznaje się go więc za „atypowy” środek antydepresyjny. Chociaż stale prowadzi się nad nim badania, pojawia się wiele różnych teorii.

Eksperci wierzą, że dziurawiec może mieć wpływ na wiele neu­roprzekaźników i związków chemicznych. Wydaje się, że różne jego składniki współdziałają ze sobą dla szerszej korzyści, w przeciwień­stwie do działania syntetycznych środków antydepresyjnych.

Podsumowując, dziurawiec oddziałuje w sposób złożony i działa na ośrodkowy system nerwowy, by korygować brak równowagi chemicz­nej, która może prowadzić do depresji.

Możliwe skutki uboczne

Około 2,5 procent osób przyjmujących dziurawiec może doświad­czać łagodnych skutków ubocznych, takich jak: podrażnienie żołądkowo-jelitowe, mdłości, niestrawność, bóle podbrzusza, suchość w us­tach, zawroty głowy, zmęczenie oraz wzmożoną wrażliwość na świat­ło. Ostatnio dziurawiec jest również kojarzony z tworzeniem się zaćmy w przypadkach długiego stosowania. Oznacza to, że nawet naturalna substancja w rodzaju dziurawca nie jest wolna od skutków ubocznych i powinna być stosowana z pełną świadomością towarzyszącego jej po­tencjalnego ryzyka.

Ostrożność w trakcie stosowania dziurawca

Dziurawiec może mieć takie same skutki uboczne, jak wiele leków przepisywanych na depresję, i nie powinien być stosowany jednocześ­nie z innymi konwencjonalnymi środkami, gdyż może podwyższyć po­ziom serotoniny do toksycznego poziomu. Zjawisko to znane jest jako kryzys serotoniny i wymaga pomocy ambulatoryjnej. W trakcie zaży­wania dziurawca należy unikać dłuższego wystawiania się na promie­nie słońca, zwłaszcza gdy masz jasną skórę. Ponadto, unikaj pokarmów zawierających tyraminę (takich jak ser czy czerwone wino), alkoholu, narkotyków, amfetaminy, lekarstw przeciwgrypowych i środków anty­depresyjnych. Sprawdzaj ciśnienie krwi co tydzień lub dwa, gdyż może być podwyższone. Dziurawiec może również wydłużać działanie sub­stancji znieczulających oraz zmniejszać zagęszczenie środków przeciwzakrzepowych (leków rozrzedzających krew, takich jak aspiryna) oraz doustnych środków antykoncepcyjnych.

Istnieją alternatywne środki

Za chwilę przyjrzymy się kilku naturalnym środkom pomagającym w depresji i pokrewnych zaburzeniach. Bo chociaż leki antydepresyj­ne są często konieczne w leczeniu depresji, pomocne mogą być rów­nież naturalne suplementy, jeśli zażywa się je zgodnie z zaleceniami lekarza. W niektórych przypadkach najlepszym wyjściem może być leczenie alternatywne. Weź pod uwagę na przykład kogoś, kto ma nie­właściwie funkcjonującą wątrobę. Ponieważ pomaga ona w usuwaniu leków antydepresyjnych z organizmu, gdy tylko wykonają swoje zada­nie – musi być absolutnie zdrowa. Jedną z opcji są więc alternatywne środki naturalne, chociaż ważne jest, by sięgać po nie po konsultacji z lekarzem. „Naturalna” substancja bowiem może być również usuwa­na przez wątrobę.

Zdarzają się jeszcze inne czynniki, które nie pozwalają ci przyjmo­wać środków antydepresyjnych ani tolerować ich skutków ubocznych. W takiej sytuacji również warto rozważyć zastosowanie leków natural­nych. Lekarz może przepisać naturalne leki wraz ze zdrowym stylem życia tym kobietom, które doświadczają chronicznych łagodnych de­presji lub cierpią na wahanie nastrojów, związane z zespołem napięcia przedmiesiączkowego (PMS).

Ważność materiału dowodowego

Wiele komplementarnych metod leczenia nadal jest przedmiotem badań w Stanach Zjednoczonych. Gdy odpowiedni materiał dowodo­wy zostanie zebrany, stopniowo zyskują wiarygodność i stają się częś­cią głównego nurtu służby zdrowia (podobnie jak w przypadku terapii „umysł i ciało” oraz terapii ziołowych) lub zostają zarzucone. Bądź świadoma wspomnianych badań i kontrowersji dotyczących konkret­nych substancji oraz niektórych skutków ubocznych, ograniczeń i za­strzeżeń.

Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia jest obecnie w trakcie przeprowadzania nowych i bardziej zaawansowanych badań. Testom poddane zostały również niektóre kontrowersyjne substancje, m.in. melatonina, dziurawiec, pieprz kava-kava oraz waleriana. Nim zostaną ogłoszone wyniki badań, należy posługiwać się nimi w sposób ostroż­ny, trzymając się zalecanych dawek i czasu zażywania.

Od czego mam zacząć?

Zanim podejmiesz jakikolwiek plan samopomocy lub terapii kom­plementarnej, poddaj się badaniom. Bądź partnerem służby zdrowia, a nie jej przeciwnikiem, jeśli zaś szukasz alternatywnych rozwiązań i chcesz wdrażać zdrowy styl życia, czyń to za wiedzą lekarza. W razie gdy lekarz poleci ci daną metodę, zdobądź pełną opinię psychiatry, a potem współpracuj z zaleconym planem leczenia. Omów komple­mentarne i alternatywne opcje ze specjalistą ale nie próbuj leczyć swo­jej depresji sama.

Ponadto – wykonaj pracę domową. Jeśli interesujesz się badaniami naukowymi, szukaj takich, które zostały wykonane na ludziach, a nie tylko na zwierzętach. Oprócz konsultacji z lekarzem, idź do księgarni lub skorzystaj z informacji w internecie. Upewnij się, że źródła, którym ufasz, są aktualne i poparte opinią solidnych organizacji, specjalistów służby zdrowia i potwierdzonymi wynikami badań. Pamiętaj jednak: poszukując informacji w internecie, nie zawsze natrafisz na wiarygod­ne dane. Najbardziej godnych zaufania informacji dostarczą ci strony medyczne i uniwersyteckie.

Mądre stosowanie terapii komplementarnej

Zastanawiając się nad skorzystaniem z terapii komplementarnej, pamiętaj o kilku rzeczach:

Terapie komplementarne nie zawsze są nieszkodliwe

Medycyna komplementarna i terapie stylu życia, takie jak metoda typu „duch, umysł i ciało”, mogą dać ci poczucie, że odgrywasz świa­domą i aktywną rolę w kształtowaniu własnego życia i zdrowia, oraz zminimalizować nieprzyjemne skutki uboczne wywołane rygorem medycyny konwencjonalnej. Modlitwa, medytacja, wsparcie osób bli­skich, zdrowe żywienie, ćwiczenia fizyczne i masaż, ogólnie mówiąc, promują zdrowie oraz budują odporność na wiele chorób i depresję. Z drugiej jednak strony, niektóre farmakologiczne, ziołowe, a nawet witaminowe suplementy mogą stać się szkodliwe w wypadku przedaw­kowania lub w reakcji z innymi lekami. Zioła stanowią Boże, naturalne środki farmaceutyczne, które jednak należy stosować w sposób mądry.

Ci, którzy sięgają po skrajne metody dietetyczne, narażają się na nie­bezpieczną utratę wagi, zaburzenie równowagi organizmu oraz niedo­bór składników żywnościowych. Chociaż dana substancja lub sposób jej przyjmowania wydają się naturalne, nie znaczy to, że nie należy wy­kazywać ostrożności w jej stosowaniu. Można np. przedawkować dziu­rawiec, gdyż posiada on aktywny składnik podobny do substancji sto­sowanej w depresji. Jeśli sięgasz po jakikolwiek środek, nawet gdy wy­daje się on zupełnie nieszkodliwy, wykonaj pracę domową starając się o odpowiednią wiedzę. Poproś swojego lekarza lub innego specjalistę służby zdrowia o informację na temat każdego leku komplementarnego i dowiedz się, jakie są związane z nim ograniczenia i zastrzeżenia.

Kobiety poszukują medycyny zintegrowanej

Medycyna alternatywna może wydawać się czymś nowym, chociaż funkcjonuje już od dłuższego czasu. Europejczycy znacznie wyprze­dzili Amerykanów w eksperymentowaniu z tym, co nieznane.

Coś jednak w tej dziedzinie drgnęło. Kobiety odwracają się od tradycyjnych lekarzy i znanej im opieki zdrowotnej, nie znajdując po­trzebnego im skutecznego leczenia. Szukają więc alternatywnych form medycyny, zwłaszcza w sferach, gdzie tradycyjna służba zdrowia nie gwarantuje skuteczności. Około 65 procent rynku handlującego le­karstwami ziołowymi, witaminami, minerałami i aminokwasami na­kierowane jest na kobietę. I słusznie. Kobiety w dzisiejszych czasach chętniej niż mężczyźni sięgają po witaminy, minerały, środki do po­prawiania nastroju, takie jak dziurawiec, SAM-e, wzmacniającą odpor­ność echinaceę i gorzknik kanadyjski, lub po prostu udają się do spa na relaksujący masaż.

Mówi teraz doktor Weber. Z łatwością mogę się z tym utożsamić. W trakcie pisania popijam herbatę Wellness Echinacea, a jakąś godzinę temu zażyłam homeopatyczną kapsułkę oscillococcinum, by uodpornić się na grypę, która atakuje wielu ludzi wokoło. Dziś rano spacerując z sąsiadką polecałam jej wypróbowany przepis na zwalczanie infek­cji pęcherza we wczesnym stadium: jedna czwarta łyżeczki sody roz­puszczonej w szklance ciepłej wody. Nie jestem w tym osamotniona. Wiele kobiet, które spotykam, wypróbowuje i stosuje rozmaite środki. Wszystkie dzielimy się ze sobą osobiście sprawdzonymi metodami.

Kobiety wykazują również większą aktywność we współpracy ze służbą zdrowia. Angażują się w proces leczenia nie tylko fizycznie, lecz również umysłowo i emocjonalnie. Chętniej poszukują naturalnych, komplementarnych metod leczenia dla swoich dzieci i starzejących się rodziców. Coraz częściej też wybierają mniej inwazyjne i tańsze meto­dy, pozostawiając miejsce konwencjonalnemu systemowi medycznemu w sytuacjach nagłych wypadków, ciąży wysokiego ryzyka, chorób lub symptomów o charakterze traumatycznym, nieustępliwym i istotnie niepokojącym.

Chociaż postawa taka jest godna pochwały, należy również zacho­wać ostrożność: gdy kobieta w depresji próbuje sama radzić sobie ze swoim zdrowiem, może nie zostać zdiagnozowana, ani poddana lecze­niu przez specjalistę służby zdrowia. W rezultacie może niepotrzebnie doprowadzić się do silnej (choć wciąż uleczalnej) depresji endogennej. Musisz pamiętać, że jeśli wybierasz opcję medycyny zintegrowanej, nadal jest rzeczą niezwykle ważną abyś poddała się pełnym badaniom fizycznym u swojego lekarza, aby wykluczyć przyczyny fizjologiczne oraz, jeśli to konieczne, zdiagnozować również stan swojego zdrowia psychicznego.

NATURALNA TERAPIA KOMPLEMENTARNA

Alternatywne metody leczenia depresji stały się w ostatnich czasach powszechne. Internet, media, czasopisma i książki samouczki zachwa­lają szeroki wachlarz rozwiązań, powołują się na badania i dokonują fantastycznych stwierdzeń. Uważamy, że nadszedł czas, by pewne sprawy wyjaśnić.

To prawda: istnieje wiele nieuzasadnionych stwierdzeń, reklamują­cych lekarstwa, które można porównać do staroświeckiej oliwy z węża. Są jednak również usankcjonowane, najnowsze i dobrze zbadane op­cje, warte rozważenia. Jako specjaliści, spróbowaliśmy zweryfikować dla ciebie cały gąszcz informacji. Mamy nadzieję, że to, co tutaj znaj­dziesz, będzie wyważone i praktyczne, włącznie z niektórymi opcjami uzupełniającymi leczenie, przez które obecnie przechodzisz. Nigdy jednak nie powinnaś ignorować konwencjonalnych metod, takich jak psychoterapia i środki antydepresyjne, stosowane w przypadku silnych depresji. W sytuacji depresji łagodnej, można jednak skorzystać z licz­nych, wiarygodnych opcji komplementarnych.

Gdy nie podejmujemy żadnego leczenia

Cóż więc się stanie, jeśli nie zdecydujesz się na leczenie? Mo­żesz wówczas zapłacić wysoką cenę finansową jak również osobistą i społeczną. Pojawią się zakłócenia w rodzinie, a może nawet jej roz­pad. Osoby najbliższe mogą zostać wykorzystane, a życie stracone. Ci, którzy doświadczają depresji przez długi czas, tracą swoje rodziny lub pracę, zapadają na choroby, mają złe wyniki w szkole, nie awansują w pracy, stają się mniej produktywni i często zaczynają nadużywać środków chemicznych, by ulżyć sobie w emocjonalnym bólu.

Najpoważniejszą ceną jest samobójstwo – jedna z siedmiu głów­nych przyczyn zgonów w Stanach Zjednoczonych. Jedna na siedem osób doświadczających nawrotu depresji odbiera sobie życie, co spra­wia, że ból rodziny staje się jeszcze bardziej tragiczny. Kobiety częściej próbują odebrać sobie życie niż mężczyźni, chociaż są w tym znacznie mniej skuteczne. Zwracając się więc do wszystkich chrześcijańskich kobiet, które przeżywają depresję, pragniemy powiedzieć, że odpowie­dzialność za troskę o swoje umysłowe zdrowie spoczywa na was sa­mych i na waszych rodzinach. Nie ma większego daru miłości, którym żona lub matka może kogoś obdarzyć.

Zastosowanie leków wydaje mi się najmądrzejszym i najbardziej trzeźwym wyborem. Nie rozwiązało ono wszystkich moich prob­lemów, lecz naprawiło chemię mojego mózgu, sprawiając, że mogę skutecznie radzić sobie ze wzlotami i upadkami życia. Mam teraz dość energii, by uczęszczać na terapię, by szukać różnych źródeł odnowy i podejmować pozytywne decyzje w życiu.