Kobiety wpadają w depresję częściej niż mężczyźni

Jeśli więc cierpisz lub kiedykolwiek cierpiałaś na depresję, albo je­śli znasz kobietę z podobną dolegliwością znajdujecie się w dobrym towarzystwie. Przynajmniej jedno badanie wykazało, że 21,3 procent Amerykanek doświadczyło w życiu co najmniej jednego poważnego epizodu związanego z depresją.

Powszechnie uznaje się, że w dzisiejszych czasach kobiety zapadają na nią dwa lub trzy razy częściej. Dotyczy to całego świata. Depresja została określona jako najpoważniejsze zagrożenie zdrowotne dla ko­biet, a zwłaszcza tych, które osiągnęły wiek rodzenia i wychowywania dzieci4.

Badania przeprowadzone w Kanadzie, Portoryko, Paryżu i w za­chodnich Niemczech zgodnie wykazały, że kobiety przechodzą po­ważną depresję dwa razy częściej niż mężczyźni. Jedynym wyjątkiem wydają się społeczności wyznaniowej amiszów i żydów. Alkoholizm występuje wśród nich rzadziej niż wśród ogólnej populacji, a wskaźnik zapadalności na depresję jest taki sam wśród kobiet, jak i mężczyzn. Prawdopodobnie związane jest to z przyjętym w tych społecznościach poglądem, że ludzie powinni odczuwać i wyrażać swoje emocje w bar­dziej otwarty sposób, co sprawia, że depresyjne postawy maskowania się i „grania” występują u nich rzadziej. Innym wyjaśnieniem jest fakt, że ze względu na silne społeczne wsparcie oraz istnienie w ich wspól­notach wielopokoleniowych rodzin, podatność na społeczną izolację została bardzo zredukowana, tym samym znacznie obniżając częstotli­wość depresji wśród kobiet. Przypuszcza się również, że ich rola w do­mu i rodzinie jest tam bardzo doceniana, co zmniejsza ustawiczną fru­strację i społeczną presję wystawiającą inne kobiety na ryzyko depresji. Warto potraktować to jako lekcję, którą mogłaby wziąć pod uwagę cała nasza kultura. Istnieje również wiele innych wyjaśnień.